czerwca 24, 2017

FIT & FOTO - Co u mnie słychać

Ostatnio wiele się u mnie działo. Najwięcej w moim brzuchu, gdyż mój zdrowy styl życia przeniósł się głównie do kuchni. Wszystko z powodu szybkiego tempa życia. Pracując od świtu do wieczora, na prawdę czułam się ekspertem w dziedzinie zdrowego jedzenia na wynos, kiedy chodziłam z przenośną lodówką, lunch boxem i torebką pełną bakalii. Sporo treningów tanecznych i finał, podczas którego moich 30 młodych tancerzy prezentowało densy na scenie. Densili świetnie, a ja za to marzyłam, aby poszaleć na treningu siłowym, poodpoczywać i upichcić coś z zdrowego w kuchni. Co jeszcze z tej wybuchowej mieszanki wynikło? Zapraszam Cię w szybką podróż przez mój miniony miesiąc!




Czytam aktualnie książkę Anny Lewandowskiej o tym, jak w spokoju przeżyć ciążę. "Healthy mama" wkrótce pojawi się na moim blogu w recenzji. Czytam, bo dostałam i jestem ciekawa. Nie żeby to była zapowiedź czegoś w moim życiu. Więc się nie spodziewajcie niczego po mnie.


W wolnych chwilach zjadam jedną żyłeczkę chrupiącego masła orzechowego 100%. Czuć, że to naturalny produkt, a nie jakaś masa z orzeszkami. Jestem więc spokojna, że serwuję mojemu organizmowi coś zdrowego.

Egzotyczne i letnie smaki dopadły mnie też w kuchni - zdarza mi się zjeść kaszę jaglaną z amarantusem i melonem. Pycha! Spróbujcie koniecznie.


Zabiegana byłam i pewnego dnia tak bardzo zamarzyłam o treningu, że nie mogłam się bez niego obyć. Wtedy wrzuciłam zdjęcie, że są trzy rzeczy, które mogą mnie tego dnia uszczęśliwić: hantle, shaker z wodą i czas!

Postanowiłam użyć szczypiorku z ogródka i tak zagościła na moim stole jajecznica. "Śniadanie klasyk" - jak to Carrefour, skomentował na moim profilu na Instagramie. Czasem jednak po klasyki warto sięgać, by nie tylko zyskać pion, ale docenić to co nowe dwa razy silniej.

Tak więc z ochotą doceniłam kaszę jaglaną z bananem... Pycha! Zielona herbata w nowych kubkach smakowała przepysznie. Zwłaszcza po przeprowadzce. Nareszcie! Nie mogłam się już tego doczekać! Wreszcie gotuję we własnych garnkach, na własnych patelniach, jem z własnych talerzy!


Porobiłam zapasy zdrowych produktów. Moja spiżarka ku mojej radości pęka w szwach. Wreszcie mam zapas orkiszowych i razowych makaronów, sok z żurawiny i niezatapialny kilogram kaszy jaglanej. Sok z żurawiny jako pierwszy się skończył, ale powiem Wam, że czułam się jak Miss Agent w komedii z Sandrą Bulock - cierpiała dla swojej urody. Sok z żurawiny niedosładzanej był bardzo cierpki i kwaśny w smaku. Prawdziwe wyzwanie!

W wolnych chwilach poszukiwałam przepisów na desery i dania, które mam zamiar ugotować i upichcić, kiedy wreszcie rozprawię się z pracą magisterską i będę mieć czas wolny.

"Mam i ja!" Tak najczęściej reagowano w mediach na widok książki Vegenerata. Jej autor, bardzo zakręcony na punkcie zdrowego żywienia biegacz, gościł nawet w Dzień Dobry TVN i zawitał na moim instagramowym profilu zostawiając wirtualne serduszko. Książka godna polecenia. Nawet pisałam o niej tutaj. Historia gościa jest mega motywująca i inspirująca.



Treningi ostatnio w moim kalendarzu pojawiały się głównie taneczne. Wróciłam też do treningu na stepie. Mimo to, ostatnio miałam tak wiele tańca, że po 5h prowadzonych przez mnie warsztatach tanecznych zasypiałam prawie na stojąco.



W wolnych chwilach marzyłam o tym, co będę robiła, gdy będę miała czas. Zdrowe przepisy, puddingi chia, zielone koktajle. Paradoksalnie parę minut wolnego spędziłam na przeglądaniu książek kucharskich z pysznymi przepisami. Gromadziłam także zdrową żywność i kiedy miałam tylko chwilę pichciłam coś zdrowego. Dotarła do mnie także niespodziewana paczka-niespodzianka z mąką kokosową, błonnikiem kokosowym i cukrem... (zaskoczę Cię!) ...kokosowym! Wyraz tego dawałam na Instagramie.


Jak Wam minął ten czas? Wreszcie wakacje! Czujecie? Jakie plany i wydarzenia przed Wami?




17 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia :) Miałaś bardzo intensywny czas. Jestem ciekawa przepisów Vegenerata, muszę kiedyś złapać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak, wiele się działo i byłam mega zapracowana. Cieszę się, że dałam radę. :) Książka Vegenerata jest na prawdę obecnie rozchwytywana. To bardzo ciekawy zbiór przepisów i życiowego doświadczenia :)

      Usuń
  2. Sporo tu inspiracji. Podobały mi się fotografie z książek kulinarnych i zdjęcia Twoich posiłków <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) Cieszę się, że zdjęcia Ci przypadły do gustu. To właśnie o fotografii myślę w ostatnich wolnych chwilach. Teraz będę miała tych wolnych chwil znacznie więcej :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. O tak, sporo tego było :) Na raz bym tego nie przejadła :D

      Usuń
  4. Świetne zdjęcia, aż się człowiek głodny robi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Staram się, choć jeszcze wiele przede mną ;)

      Usuń
  5. Masło orzechowe rządzi :D

    ~ A.

    OdpowiedzUsuń
  6. Same zdrowe i kolorowe rzeczy i jedzonko :) To co lubię najbardziej, chyba zostanę u Ciebie na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo :) Zapraszam znowu! :D

      Usuń
  7. te wzorzyste podkładki mnie zastanawiają - są przeurocze!
    http://apetytnadiety.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Staram się urozmaicać kolory tła na zdjęciach, aby były przyjemniejsze w oglądaniu ;)

      Usuń
  8. Bardzo intensywny a przy okazji fit tryb życia prowadzisz:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP