marca 27, 2017

Zdrowie... i inne przypadki, od których można się uzależnić

- Od czego można się uzależnić?
Na sali głucha cisza.
- To inaczej: od czego NIE MOŻNA się uzależnić?
- Od niczego panie psorze...


Ta dyskusja nieustannie przypomina mi się, kiedy myślę wszystkich pokusach, którym każdego dnia się próbujemy oprzeć. Słabości człowieka, z którymi się zmagamy, jak na złość, jest wiele. Słodycze, Internet, alkohol, narkotyki, papierosy to tylko kropla w morzu, do tego dorzucamy jeszcze nałogowe odchudzanie, oglądanie seriali, dbanie o nazbyt umięśnioną sylwetkę, odchudzanie się przed ślubem, czy ograniczanie jedzenia by wypić na imprezie..., a jak tak patrzę na mojego mężczyznę, to można się uzależnić nawet od snu. Walczymy dla zdrowia, ale zdrowie psychiczne tracimy zarówno na bieganiu za pokusami i szarganiu sobie nerwów na opieraniu się i wychodzeniu z nałogu.



Od czego mogą uzależnić się uprawiający aktywność fizyczną? 

Powiedzcie mi, no od czego? Czasem myślę, że im więcej lat ma świat tym więcej uzależnień zna. Niedawno pisałam o bigoreksji, czyli uzależnieniu od umięśnionej sylwetki (tutaj wpis o bigoreksji). Po prostu człowiek ćwiczy i ćwiczy, a kiedy coś zje od razu biegnie trenować, aby to spalić. Liczy kalorie i liczy słodycze, by później dwa razy ciężej pracować na siłowni czy fitnessie.

W tamtym wpisie, w komentarzach wspominałyście, że słyszałyście także o ortoreksji - ja także ją znam, jest to uzależnienie od zdrowej żywności, którzy przejawia się między innymi obsesyjnym czytaniem etykiet produktów spożywczych.


Ostatnio do tego wszystkiego dowiedziałam się o istnieniu alkoreksji. Najpierw sobie pomyślałam "że niby uzależnienie od niepicia alkoholu? przecież to zdrowe!" A chodzi tu o ograniczanie lub niespożywanie posiłków po to by móc wypić na imprezie alkohol, a wszystko z racji jego kaloryczności.



Uzależnienia, ciągle uzależnienia...

Zauważyłam, że od tak wielu rzeczy można się uzależnić. Można przecież od alkoholu, zakupów, Internetu, sexu, oglądania pornografii, czy nawet kawy. Skoro od tak wielu rzeczy można być zależnym i dochodzi do tego jeszcze zdrowie, bycie cały czas umięśnionym i obsesyjnym na punkcie zdrowego żywienia, to... na punkcie czego nie można mieć obsesji? Czytanie etykiet, sprawdzanie kalorii też jest elementem uzależnień, czyli wtedy gdy ktoś już przeholuje. Jak poznać, że nasza znajoma czy znajomy przekroczyli już granicę uzależnienia? Jak u siebie rozpoznać obsesję? To nie jest wcale łatwe... i chyba nigdy nie będzie...

23 komentarze:

  1. Muszę przyznać, że nie słyszałam o żadnym z tych uzależnień, może przyczyną tego jest to, że jakoś nie zagłębiam się w kwestie zdrowego odżywiania i aktywnego życia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, to nie są popularne uzależnienia, choć mówi się o nich coraz częściej. Myślę, że warto wiedzieć, aby nie przegiąć nawet w stronę nadmiernego dbania o zdrowie, bo to też choroba.

      Usuń
  2. Nie słyszałam nigdy o tych uzależnieniach, dobrze jest się dowiedzieć czegoś nowego. Mimo wszystko to raczej patologiczne przypadki i nie mają wiele wspólnego ze zdrowym życiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zarówno życie w totalnym zaprzeczeniu zdrowia jak i nadmiernie uważnym na zdrowie to patologiczne stany, czyli skrajności, które psychologicznie mówiąc, są poza normą i w naszym społeczeństwie są nieakceptowane.

      Usuń
  3. Nina fajna mina27 marca 2017 15:47

    Tyle rzeczy, od których można się uzależnić, że aź trudno być wolnym od uzależnień i być po prostu zdrowym. Ciekawy wpis. Fajnie, że napisałaś co sądzisz o uzależnieniach od Onternetu, zdrowia i tych o trudnej nazwie. Wiem więcej, dzièki temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze staram się pisać to co myślę - szczerze i jak najbardziej na temat, jak tylko potrafię. Nie wstydzę się swoich opinii o uzależnieniach od Internetu, chorobliwego dbania o swoją sylwetkę, bigoreksji, otroreksji i alkoreksji.

      Usuń
  4. Słyszałam o wszystkich prócz o alkoreksji- ja przeważnie jeśli piję alkohol to jest to wino lub piwo i to bardzo rzadko- na tyle rzadko że nie muszę myśleć kilka godzin wcześniej o pomijaniu posiłków bo przecież będę piła kaloryczne winko.
    I jak się tak zastanowię to chyba nie jestem uzależniona w tej chwili od niczego- śmieję się czasem że od czekolady ale w sumie mogę jej nie jeść cały okrągły rok tak na prawdę.
    A jest uzależnienie od biegania? Wraz z wiosną znowu w nie wpadam w takim razie ale z tego uzależnienia akurat się cieszę:)
    Ahh no i pokonałam 2,5 roku temu uzależnienie od papierochów- i z tego jestem bardzo bardzo dumna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzę i chwili, kiedy ludzie będą świadomi wszystkich uzależnień i gromadnie będą ich unikać. Twój poziom wiedzy obecnej napawa mnie optymizmem ;)

      Usuń
  5. Wychodzi na to, że można uzależnić się chyba od wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Dlatego ważny jest umiar :)

      Usuń
  6. Oj tak, pomiędzy zdrowym stylem życia a ortoreksją jest bardzo cienka granica

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Niby ortoreksja to takie odległe z nazwy... zastanawiamy się co to takiego ortoreksja, a okazuje się, że takie bliskie.

      Usuń
  7. Alkoreksja, bigoreksja i ortoreksja to dla mnie nowość. Dobrze, że mogłam się tego dowiedzieć. Będę unikała tych uzależnień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam Ci wyjaśnić na czym polegają te uzależnienia.

      Usuń
  8. Myślę, że pomiędzy zdrowym rozsądkiem, a właśnie możliwością żeby wpaść w taką obsesję jest bardzo cienka granica, przez co tak trudno zauważyć, że to co robimy nie jest zwykłym, niegroźnym nawykiem, a wręcz opętaniem.
    Ja póki co chyba żadnej z takich obsesji nie mam. Trochę ćwiczę, trochę jem zdrowo - i nie zdrowo też się zdarzy. ;) Za to spokojnie mogę się przyznać, że uzależniłam się od swojego telefonu i wszystkiego co w nim mam, bo zerkam tam co kilka chwil :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. Trudno jest czasem rozeznać się, czy to co się dzieje jest uzależnieniem czy nie. Myślę, że dla Twojego zdrowia psychicznego przyda Ci się zerwać z Twoim uzależnieniem od telefonu. Warto wiedzieć, że może to też być phubbing - czyli uzależnienie od korzystania z telefonu nawet w restauracji i w czasie rozmowy z przyjaciółmi.

      Usuń
  9. Wszystko uzależnia bo nie ma takiej rzeczy, która by nie uzależniła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam podobny pogląd. Wszystko zależy od głowy, co sobie upodoba za chorobliwe przywiązanie ;)

      Usuń
  10. Znam te uzależnienia , i nawet do dwóch pierwszych było mi niedaleko bo moją naturą jest popadanie w skrajności. Na szczęście mój M. mnie przywraca do porządku. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz wiele szczęścia, że Twój mężczyzna stanowi dla Ciebie taki autorytet i jednocześnie niesamowite wsparcie, że pomaga Ci wychodzić z sytuacji będących zagrożeniem dla uzależnienia się. Wspaniale, że możesz na niego liczyć. Życzę Ci więcej równowagi i życia z dala od skrajności :)

      Usuń
  11. Niestety ludzie za bardzo biorą do siebie ten cały "fit" świat a pozniej sa problemy :( Zawsze warto znać umiar i się go trzymać.
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. To prawda, uzależnień jest ogromnie dużo. Ja muszę przyznać, że trochę jestem uzależniona od czytania etykiet. Wiadomo, nie zawsze np. jak jestem u kogoś to nie będę czytać co kto daje mi do jedzenia, ale robiąc zakupy zawsze czytam, żeby wybrać coś najzdrowszego.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP