września 11, 2016

Pole dance - Wieczór panieński w stylu fit

Jeśli w twoim gronie znajomych jest panna młoda, która pasjonuje się fitnessem i ma bzika na punkcie aktywnego stylu życia tak jak ja, to świetna okazja, by wyprawić jej wieczór panieński w stylu fit. Ostatnio modne już nie tylko jest jedzenie fit, wspólne ćwiczenia, fit plany, lecz także imprezy fit! Moje przyjaciółki przed moim ślubem pokusiły się na taki odlotowy pomysł i wyszło świetnie! Nawet bardzo świetnie. Mimo, że nasz trening b był nieidealny i pełny potyczek oraz moich porażek. Na jaki trening mnie zabrały w ostatnich dniach wolności? Chciałam się z Wami podzielić niedawno przeżytym wieczorem panieńskim w aktywnym stylu, a dokładnie jego częścią - ciii... przecież nie będę zdradzać wszystkiego. I zdradzę też męską alternatywę, uchylając rąbka tajemnicy wieczoru kawalerskiego mojego mężczyzny, jaki miał okazję spędzić.



Pierwszy raz z pole dance


Moje szalone przyjaciółki zabrały mnie na pierwszą w moim życiu lekcję tańca na rurze. Są szalone, bo żadna z nas nie jest mistrzynią olimpijską w lekkoatletyce, czy trenującą od lat sportsmenką, by w starciu z rurą miałybyśmy jakieś specjalne szanse. Przyznam się: nigdy nie próbowałam pole dance'u! Dodatkowo czułam się z moimi słabymi mięśniami ramion kompletnie nie przygotowana. Początkowo nim dotarłam do studia pole dance, oczywiście nie wiedziałam dokąd idę - ogłoszenia spotykane po drodze mylnie mówiły mi raczej o szkole rodzenia, opalaniu natryskowym czy pilatesie. Z przerażeniem i radością odkryłam, że chodzi o pole dance. Plusem tego wieczoru był fakt, że pewnie sama bym się nie zdecydowała na pójście na lekcję pole dance'u, ale w grupie jest raźniej. Wtedy to stwierdziłam, że towarzyszki mam bardzo odważne...


Cholernie trudne, ale fascynujące

Na pytanie instruktorki, "czy na pewno coś trenowałyśmy, prawda?" odrzekłam z pewnością siebie, że tak. Moja pewność siebie jednak stopniała w raz z pierwszą figurą wykonywaną na rurze, a raczej.... wraz z podjęciem próby jej wykonania. Odkryłam, że to jest cholernie trudne! Po pół godzinie już mi zabawy wystarczyło. Nie biegałam, a mimo to czułam się zmęczona. Te figury, okręcanie się, unoszenia ciała i utrzymywanie ciała na rękach wcale nie jest takie proste, nawet dla osoby aktywnej fizycznie. Ze wstydem pomyślałam o tańcu, trenowanej koszykówce, fitnessie, treningu siłowym, zumbie, jakie zajmują w moim życiu. Uważałam się, za osobę aktywną fizycznie i w conajmniej średniej kondycji. "Lizzy, Ty przecież jesteś fit" - powiedział mi znajomy na podniesienie na duchu, widząc siniaki na moich nogach, gdy opowiadałam, jak gramoliłam się na rurę, by wykonać misia, strażaka albo krucyfiks. Myślałam, że będę wszystko wykonywać tak lekko, jak instruktorka i że to przecież łatwizna... Pomyliłam się.

 

Wyzwanie z pole dance - czemu nie!

Pole dance stał się niezłym wyzwaniem dla mnie. Wreszcie jakiś trening, który stawia przede mną opór. Trening trx (którego niedawno próbowałam) przy pole dance to prościzna! Okazało się, że mam bardzo słabe ręce i ramiona, do czego zresztą zawsze się przyznawałam. Co z tego, że doszłam do lekkiej definicji mięśni ramion przy prowadzeniu zajęć zumby, kiedy brak mi w nich siły i wytrzymałości? Co mi po moich w miarę ogarniętych mięśniach brzucha, gdy nie mogłam ich wykorzystać, nie umiejąc się wesprzeć na ramionach?

Pole dance okazał się dla mnie zabawą oraz świetną okazją do treningu całego ciała. Odkryłam, że dzięki niemu ćwiczą nogi, pośladki, plecy, brzuch, ramiona. Nauczyłam się, że często wykorzystuje się baletowy point, mówiąc o stopach i przeprosty, podobnie jak w znanym mi tańcu towarzyskim. W czasie pole dance'u ćwiczy się więcej wdzięku, lekkości, delikatności niż kojarzonej często z tym sportem stereotypowej wulgarności i nadmiernej seksualności.

 

Inne sposoby na aktywny wieczór panieński

Jestem przekonana, że w stylu fit można spędzić wieczór panieński na wiele sposobów i pewnie sami parę wymyślicie. Nie koniecznie musi być to tenis, kręgle czy zumba, którą w gronie znajomych macie na co dzień. Może to być wyzwanie takie jak dla mnie pole dance, trening trx lub coś, czego nigdy nie próbowaliście tak jak modny ostatnio trening na trampolinach, czy nawet kitesurfing.

Aktywny wieczór kawalerski

Z przecieków i doniesień wiem, że panowie wieczór kawalerski spędzili równie aktywnie. Miał on wprawdzie miejsce bardziej w ciągu dnia, gdyż... do wieczora nie starczyło im sił. Mojego narzeczonego postawiono w hełmie na placu boju już o 12 w gorące południe. Czekała go prawdziwie męska bitwa w paintballa, w której przeczołgać się i poobijać mogli, ile sił w młodych mięśniach. Potem bohaterzy tego wieczoru kawalerskiego płynęli kajakiem 12km. Jako, że na co dzień nic a nic nie wiosłują, ze zmęczeniem, i ponoć już całkiem wytrzeźwieni, położyli się grzecznie w środku nocy spać.

Inne pomysły

Intrygującym pomysłem jest wspólna wspinaczka czy wyzwanie postawione w parku linowym, które mogą zastąpić aktywności, o których opowiedziałam Wam w tym wpisie. Możecie też udać się do escape roomu, teraz już prawie w każdym mieście, by wspólnie rozwiązać łamigłówkę logiczną, angażując mniej mięśnie całego ciała, a bardziej umysł. 



Organizując wieczory panieńskie i kawalerskie, coraz częściej odchodzi się od klasycznej imprezy w klubie, czy w domu. Często jest to integrujące wydarzenie, angażujące nie tylko kubki smakowe i kubki na alkohol, lecz także mięśnie ciała i umysł, wyzwalające kreatywność oraz angażujące sprawność, zwinność oraz siłę. Czy jestem zadowolona? Na pewno tak, bo organizując wieczór panieński, uwzględniono moją pasję do życia fit i do sportu. Całość okazała się świetną zabawą i okazją do śmiechu. Spędziłam go lepiej, niż sama mogłam wymyślić.

 A w jaki sposób Ty widzisz swój wymarzony wieczór panieński lub kawalerski?

23 komentarze:

  1. Genialne pomysły! Mój panieński mogłabym spędzić właśnie w taki aktywny sposób np. w parku linowym czy na fitnessie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Wszystko zasługa moich druhen :)

      Usuń
  2. Świetne pomysły na które sama bym pewnie nie wpadła :) Zwłaszcza, że tego typu aktywność może być wstępem do dalszej wieczornej imprezy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas właśnie to był wstęp i rozgrzewka do dalszego szaleństwa i imprezowania :)

      Usuń
  3. Ja to bym chciała nauczyć się tańczyć na rurce :P czasami oglądam zawody jak dziewczyny tańczą i mi szczęka opada :P w sumie fajny ciekawy sposób na aktywność fizyczną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Coraz więcej moim znajomych, które szukają w fitnessie lub tańcu "czegoś więcej" docierają do tańca na rurze. To wspaniałe doświadczenie móc tak "latać" i "wirować" nad ziemią :)

      Usuń
  4. no to powiem Ci że masz niesamowite koleżanki! Sama bym chętnie wzięła udział w takich zajęciach choć podobnie jak ty mam bardzo słabe ręce- 2 pompek nie zrobie...ale spróbować nie zaszkodzi! ja ślubu nie planuje (choć dziś akurat śniło mi się nasze "ewentualne" wesele hehe) ale gdybym miała wyprawiany wieczór panieński to raczej w gronie moich koleżanek nie ma osób ćwiczących cokolwiek- no chyba że wybrałybyśmy się na rowery xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są niesamowite! :) Za sam pomysł je podziwiam :) Wiesz, nam się właśnie tak udało, że lekcję pole dance miałyśmy tylko w naszym gronie i instruktorka. Nikogo obcego. Mogłyśmy się powygłupiać przed sobą nawzajem. :) Rowery - też spoko pomysł :)

      Usuń
  5. Fajny pomzsl Sama rowniez ucze sie tanca na rurze !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! :) Jestem pod wrażeniem, że uczysz się pole dance'u

      Usuń
  6. Wow super pomysł. Chociaż ten rok zdecydowanie był u mnie obfity w wieczory panieńskie ( miałam ich aż 5! ) to żadna z nas nie wpadła na taki pomysł :)

    Chociaż nie wiem czy na swoim chciałabym akurat pole dance! Nie miałam okazji spróbować, ale wszyscy wychodzą z zajęć z siniakami. Wolałabym chyba jakieś zajęcia z tańca latino :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5 wieczorów panieńskich? :O Jacie... dużo! Chylę czoło. :)
      Wiesz siniaki po pole dance to rodzaj radosnego naznaczenia - że jesteś wśród tych, którym się chciało chcieć, jak to mówią, i spróbować tańca na rurze tak na poważnie.

      Usuń
  7. Super pomysł! Chyba muszę coś takiego podpowiedzieć koleżankom hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, już widzę u Ciebie słodkie różki diabełka. Czuję, że masz wspaniały plan :) Będzie się działo!

      Usuń
  8. Co tam siniaki! Było rewelacyjnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie! :) Nasze zdjęcia tego dowodzą! Było bosko! :)

      Usuń
  9. Uwielbiam takie aktywne pomysły. Nic mnie nie bawi bardziej, niż wieczór panieński ze świecącymi uszami i słomkami w kształcie... (po prostu aż ocieka oryginalnością i pomysłowością). A tutaj jest aktywnie, jest coś fajnego, nietypowego i można się dobrze bawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że mój wieczór panieński Ci się spodobał i pomysł trafił w Twoje gusta. Cieszę się, że coraz więcej ludzi lubi aktywnie się relaksować i oryginaść przejawiają w ten sposób, który jest jakimś przekroczeniem własnych granic, możliwością wyciśnięcia potów :)

      Usuń
  10. Świetny pomysł! Ja ostatnio ze znajomymi byłam na spływie kajakowym Pilicą. Bawiłam się wyśmienicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ten spływ kajakowy był w ramach wieczoru panieńskiego? Jeśli tak, to ja się piszę na świętowanie z kolejną przyszłą panną mlodą ;)

      Usuń
    2. Właściwie to w ramach "tygodnia panieńskiego" ;) Dam znać przy okazji następnego wyjazdu tego typu ;)

      Usuń
  11. Świetny pomysł, ja planuje zapisać się od przyszłego roku i chodzić regularnie mam nadzieję że wszystko wypali bo to takie moje jedno z malutkich marzeń, żeby w końcu zrobić coś dla siebie.
    Kochana świetny blog i tematyka zostaję u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  12. Super blog, zapraszam do mnie ;) http://sarifitness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP