września 26, 2016

Realfie - czy znasz najnowszy trend na Instagramie w stylu, fotografiach fit?

Realfie to nowy trend na Instagramie, w którym osoby znane publikują swoje nieidealne zdjęcia. To już nie kolejne "selfie", ale jego całkowite przeciwieństwo! Koniec ze sztucznością, ustawianymi sesjami. W jaki sposób modne są teraz realfie, co to znaczy i dlaczego to może być świetny trend w świecie fit także dla Ciebie?

Jak #realfie stał się trendy?

O co chodzi z realfie? O co tyle krzyku? Już mówię. Najbardziej popularni bohaterzy profili na Instagramie, gromadzący tysiące i miliony fanów, mają dość selfie. Modny stał się bunt przeciwko mało realistycznym zdjęciom publikowanym na zdjęciach, które tak wiele osób oznacza #selfie. Popularne gwiazdy Instagrama, które dotychczas inspirowały masy ludzi, mają już dość ustawianych sesji zdjęciowych do jednego zdjęcia na Insta. Wkurzają ich godziny spędzone na perfekcyjnym makijażu, obrabianiu zdjęć, poprawianiu koloru miski ze śniadaniem i wpędzających w kompleksy retuszy i filtrów idealizujących wizerunek.


 

Realfie - co to znaczy?

Realfie to zdjęcia bez makijażu, retuszu i całych pochłaniających czas poprawek, które sprawiają, że widzimy obraz nierzeczywisty. Mamy być nieperfekcyjni i już! Realfie ma być zdjęciem przedstawiających nas najbardziej prawdziwych. Często mogą być to ludzie na ulicy w zamyśleniu czy niekorzystnej minie. Realfie jest połączeniem słów real i life, czyli realnego życia. W modzie na realfie stało się trendy pokazywanie niedoskonałej skóry, naturalnego kształtu twarzy i nieperfekcyjnej cery. To moda na naturalność i pokazywanie siebie takim, jakim się jest. Zdjęcie oznaczone #realfie, ma przedstawiać rzeczywistość oraz to, jak wygląda się naprawdę, a nie kreować nierealne wizerunki.

Jak moda na #realfie stała się... modna?

Zamiast popularnego dotychczas #selfie teraz trendy stało się #realfie, czyli jak już wspomniałam, zdjęcia przedstawiające nieidealny obraz ludzi, twarzy lub ciała. Zasada jest prosta: zero retuszu, poprawiania w programach graficznych, naciągania, koloryzowania, pudrowania, konturowania, dodatkowych świateł. Koniec z trikami w oświetleniu takimi jak przystawianie sobie z boku do twarzy latarki, aby twarz wyglądała jak muśnięta najdroższym pudrem rozświetlającym. Swoją drogą nie wyobrażam sobie nieść na siłownię latarki, by moja twarz wyglądała na zdjęciu na superpiękną. Nurt realife zyskał na Instagramie i nawet na Tweeterze też postać masową, moim zdaniem dlatego, że jest mniej czasochłonny, niż organizowana sesja i długie poprawianie w programach graficznych. Pozwala bawić się i usprawiedliwić swoją minę "przecież to realfie!".

Po drugie, zdjęcie przedstawiające osobę znaną bez makijażu i w naturalnych kształtach stanowi ciekawostkę dla wielu ludzi. Po trzecie, jest okazją do działania dla tych, którzy mistrzami kadrowania nie są, ale działają intensywnie i robią coś ciekawego na co dzień w czasie, kiedy inni w tym momencie pozują przed obiektywem. To także nurt przedstawiający ludzi w naturalnych dla nich pozach, sytuacjach, przy pracy, podczas zwiedzania, jazdy autobusem czy po zmęczeniu. Po piąte, wiele ludzi przestało ufać perfekcyjnie skadrowanym, ustawianym zdjęciom, które powoli tracą na wiarygodności. Zbyt gładka skóra na fotografiach zaczęła budzić wątpliwości. Dla wielu takie zdjęcia przyjęły już etykietę oszukiwanych. Myślę, że do tego "rękę przyłożyły" aplikacje powiększające mięśnie na zdjęciu oraz inne graficzne programy, w których możemy sobie wyszczuplić talię i poszerzyć pośladki tak, by wydawały się bardziej apetyczne.


 

Jak realfie może być jednocześnie fit?

Moim zdaniem pomysł realfie w dziedzinie fitnessu i ćwiczeń na siłowni jest bardzo obiecujący. Co uważniejsi, którzy śledzą mój profil na Instagramie i Facebooku zauważyli już pewnie, że wrzuciłam parę totalnie nieidealnych zdjęć i tą nieidealność podkreślam. Nie rozumiem, jak być idealnie przypudrowaną, gładką i niezmęczoną na zdjęciach po intensywnym treningu? Moim zdaniem to niewykonalne. Często pukam się w czoło, kiedy widzę cudnie skadrowane, idealnie oświetlone i upozowane zdjęcia oznaczone #afterworkout #gymselfie #aftergym #aftergym. Mogą być na siłowni czy na sali fitness - ok! Ale nie zaraz po skończonych ćwiczeniach. Po moim treningu mam zaróżowioną twarz, leje się ze mnie pot, jestem rozczochrana (po ćwiczeniach w podporze), spocona na nogach, plecach i nawet pod biustem, a przede wszystkim nieidealnie pomalowana. W zasadzie to ćwiczę bez makijażu, gdyż tak jest najzdrowiej dla skóry. Jak więc mam być atrakcyjnie gładka, słowem idealna? Wybaczcie, wolę być nieidealna, ale realna!

 

 

Czym się inspirują fani realfie?

Choć przebłyski tego trendu, moim zdaniem, obserwowaliśmy, kiedy gwiazdy, czy jak kto woli celebryci, publikowali swoje zdjęcia bez makijażu, w łóżku lub przed poranną wizytą w łazience, to dopiero teraz zyskał on na sile. Sama niedawno przeczytałam o tym w Elle, choć obserwowałam zalążki tego trendu już wcześniej. Realfie zaczyna przybierać postać bardziej gromadnego zjawiska.

Pisałam już o tym, czy Instagram pomaga w byciu fit. Jest to przecież baza zdjęć jedzenia fit, ćwiczeń, filmików z konkretnymi treningami oraz fotografii motywujących wysportowanych dziewczyn. Podrzucałam Wam nawet Fit profile warte obserwowania. Zastanawiam się tylko, czy w pewnym momencie nie zaczęliśmy motywować się tym, co nie istnieje. Tym, co jest zmienione, wyretuszowane, podkreślone, przypudrowane i komputerowo ponaciągane. Moim zdaniem warto, lecz należy powybierać te profile osób fitnessu, na którzy rzeczywiście mają nam co pokazać i jesteśmy pewni, że nie kłamią. Ewentualnie pozostaje nam tylko mieć dystans...

Jestem ciekawa, czy idea realfie przetrwa i czy rzeczywiście będziemy pokazywali się nieidealni, spoceni, zaczerwienieni. Ile osób odważy się na to na dłuższą metę? Aż wreszcie kusi mnie zapytać, czy zdjęcia oznaczone hashtagiem #realfie, rzeczywiście będą przedstawiały realny obraz i będziemy mogli zaufać temu, co widzimy? :)

Sama nie wiem, czy to inspiracja realfie, czy idea realife oparta jest raczej na real life. Kto był pierwszy, oceńcie sami. Zobaczcie, w jaki sposób wykorzystano życie ludzi przechodzących ulicami jako tło na Real Life Instagram.

 

Co Wy o tym sądzicie? Jakie są wasze przeczucia? Czy korzystacie z hashtagu #realfie?

32 komentarze:

  1. pierwsze słyszę o tym hasztagu. brzmi ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sądziłam, że będzie to zaskoczenie i nowość :)

      Usuń
  2. Szczerze powiem że nie wiedziałam że coś takiego jak realfie jest :P mnie nawet cykanie selfie nie wzięło. Instagrama też nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Selfie to taki naciągany nurt. Dzióbki i te sprawy też mnie nie kręcą. Wolę realfie!! :)

      Usuń
  3. No i nareszcie można dodać normalne zdjęcie i jeszcze jest trendy :D
    http://luksusowezycie.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Podoba mi się Twój pozytywny wniosek :D

      Usuń
  4. Wyprzedziłam modę - nigdy nie retuszuję swoich zdjęć (rzadko kiedy daję czarno-białe, ale normalnie to zero makijażu plus żadnych filtrów) i wrzucam je z marszu na instagrama :D Aczkolwiek o hasztagu nie słyszałam. Poszukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, mam tak samo :) Też nie miałam głowy do tych retuszów, czasem jak miałam za mało światła, albo kolory jakieś wyjątkowo blade to ratowałam się filtrem. Jednak jak widzisz, na załączonym obrazku - ja też wyprzedzam modę :)

      Usuń
  5. Moim zdaniem dobrze jeśli zdjęcia są naturalne - co dla mnie nie znaczy od razu niekorzystne. Podoba mi się krok w tą stronę choć uważam że estetyka też jest ważna.
    http://psychologpopracy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Estetyczna strona fotografii też jest ważna. Ciemne zdjęcie nie porywa. Niewyraźne zresztą też. Kompozycja również ma znaczenie. Mnie się osobiście podoba krok w stronę pokazywania bardziej prawdziwego oblicza. Może kiedyś dojdę do perfekcji i moje zdjęcia będą miała wystarczającą jasność i dobrą kompozycję, by być estetyczne :)

      Usuń
  6. Najnowszy trend a ja pierwszy raz o czymś takim słyszę. Nawet na Instagramie tego nie widziałam :)
    Anonimoowax - Klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz! Tak to bywa z najnowszymi trendami, że najpierw mało kto o nich słyszał zanim... usłyszą o tym wszyscy :D

      Usuń
  7. Nie wiedziałam, że stało się to aż trendem! Fajna sprawa, można pokazać prawdziwych siebie i swoje realne życie, bez żadnych upiększeń i przekłamywania. :)

    Zapraszam na nowy wpis! :)
    ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, jakie zaskoczenie :) To akurat dobra moda i oby więcej osób pokusiło się na realfie zamiast selfie :)

      Usuń
  8. Nawet nie wiedziałam, że robię #realfie! Mam na profilu kilka zdjęć zaraz po treningu albo bez makijażu i mają naprawdę fajny odbiór ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz! Takie zdziwko ;) Trzymam kciuki za kolejne Twoje realfie :) I oby tak dalej! :)

      Usuń
  9. lubię istagrama ale jakoś w niego bardzo nie wnikam i nie wiem co jest trendy hehe. jestem na takim etapie życia że wymalowane panienki wcale mnie nie inspirują, wyrzeźbione na maxa sylwetki też nie- ale lubię ładne, dobrej jakości zdjęcia i od razu poznam czy któreś jest przerabiane czy nie- takie przeróbki nie zasługują na serduszko:) ale przepatrzę #reallife, może upoluję jakiś fajny nowy profil;) A ty moja droga wyglądasz świetnie, nie wiem czemu nazywasz swoje zdjęcia nieperfekcyjnymi! ja też nie mam 90-60-90 a czuję się świetnie w swojej skórze i to chyba jest najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za cudowne podniesienie na duchu i komplement :) Też czuję się dobrze w swojej skórze, więc nie mam zamiaru rezygnować z realfie na rzez selfie :)

      Właśnie mnie też nie kręcą super wyszykowane dziewczyny. Obserwując moją młodzież na warsztatach tanecznych jak wdzięczą się do selfie i jak to zniekształca na zdjęciu ich prawdziwe rysy twarzy... jakoś mnie selfie to odstrasza. :)

      Usuń
  10. Pierwsze słyszę o takim hasztagu i w sumie zainteresował mnie. Ciekawy post. :)
    http://justlittlewhiner.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Miło mi, że Cię wciągnęłam tematem zdjęć realfie :)

      Usuń
  11. Bardzo ciekawie to przedstawiłaś, moim zdaniem naturalność trzeba eksponować, mimo nieidealności :)
    http://juliamastalerz.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że tak uważasz :) Oby tak uważało więcej osób ;)

      Usuń
  12. Ciekawy wpis. Pamiętam, że jakiś czas temu było głośno o instagramowej "fit-modelce", która pokazała jak robi się takie ustawiane selfie. Ważna jest poza, sposób trzymania telefonu, odpowiednie ubranie, oświetlenie. Pokazała to na zasadzie "magicznej" przemiany. Na pierwszym zdjęciu wyglądała jakby miała nadwagę, na drugim już "fit". Założyła dopasowane ubranie, wyprostowała się, wciągnęła brzuch. Niestety, nie mogę za nic znaleźć linka :( Rodzi się we mnie pytanie, na ile "realfie" to rzeczywiście zwykłe zdjęcie, a na ile zmyślna manipulacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nurtuje to, na ile twórcy realfie są uczciwi. Mogę odpowiadać jedynie za siebie. :) Idea jest taka, że to zdjęcie bez poprawek, ale tak jak w kościele - nie złapiesz nikogo za rękę, jeśli ma w ustach opłatek, a nie był wcześniej u spowiedzi. (taki jaskrawy przykład). Myślę, że jeśli ktoś ma zamiar retuszować i poprawiać zdjęcie, to po co w ogóle robi realfie? Niech je sobie oznaczy jako inne :)

      Usuń
  13. Świetny blog! Życzę powodzenia w dalszym rozwoju.

    OdpowiedzUsuń
  14. 460 postów z tym hashtagiem to jeszcze nie trend... :D

    OdpowiedzUsuń
  15. To ja preferuje ten trend nawet o nim nie wiedzac :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam o tym trendzie. W zasadzie fotografuje tylko naturę, czasami jakiś posiłek i wrzucam na ig. 99% moich zdjeć czy na blogu , czy na ig sa naturalne. A w tym 1 % po prostu je rozswietlilam, bo wyszły za ciemne. Tez nie przepadam za tym wyidealizowanym światem, a profili fit tak nie śledzę i mam ich naprawde niewiele. Ja po prostu chce byc zdrowa i kiedyś chciałam zrzucić 5-7 kg, dlatego zasubskrybowalam kilka blogow. Te najwartościowsze zostały- w tym twoj, a reszta mnie nie interesuje. Ty jesteś trenerka, wiec rozumiem ze tym żyjesz, i taka jest tematyka twojej działaności, tak jak Lewandowska czy chodakowska. Natomiast nie rozumiem tych normalnych ludzi, którzy sie całe życie odchudzają. Ćwiczę dla zdrowia, kondycji, wybieram zdrowsza żywność, bez poklasku czy innych ideologii. Jak zwykle bardzo ciekawy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to zaszczyt dla mnie czytać takie słowa. Dziękuję Ci. Jest mi niezmiernie miło :)
      Tak, u mnie to element mojej pracy i stylu życia. Chcę być na bieżąco, czuć się lekko i zdrowo. :) Wspaniale, że i Ty, Kingo, jesteś wśród osób popierającej naturalny wizerunek w modzie na Facebooku i Instagramie. :)

      Usuń
  17. Miło jest popatrzeć na idealne zdjęcia na instagramie lub facebooku, ale muszę przyznać, ża raczej mało mnie motywują. Często patrzę na nie... potem na siebie zwłąszcza po treningu. NO i to wszystko nie trzyma się kupy :D.

    Chcę być jutro lepsza niż jestem dziś, ale nie chcę być jak ktoś inny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja właśnie uwielbiam instagrama za takie dopracowane i ciekawe zdjęcia. Ostatnio w ogóle mam fazę na oglądanie profili osób, które pokazują wystrój wnętrz itp. w stylu minimalistycznym. Dla mnie bardzo inspirujące :) Polecam np. Rachel Aust

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP