lipca 10, 2016

Mam książkę "Zdrowe gotowanie" Ani Lewandowskiej

Dotarła do mnie najnowsza książka Ani Lewandowskiej. Tym razem tytuł "Zdrowe gotowanie by Ann", nawiązuje do prowadzonego przez Anię Lewandowską bloga "Healthy Plan By Ann". Postanowiłam podzielić się z Tobą wrażeniami po przeczytaniu oraz moją opinią, abyś miała szansę poznać recenzję książki mistrzyni karate i zarazem trenerki fitness. Znana jest bardziej z tego, że robi zdrowe koktajle swojemu mężowi, Robertowi Lewandowskiemu, dzięki czemu on tak szybko biega i strzela bramki na boisku. Czy porady i przepisy Anny Lewandowskiej dadzą nam zdrowie, pozwolą być fit i wspomogą odchudzanie? Czy warto po prostu ją kupić? O tym wszystkim opowiem w tym wpisie.



"Zdrowe gotowanie by Ann" to druga książka tej znanej popularyzatorki zdrowego stylu życia i zdrowego gotowania. Poprzednia nazwana została "Żyj zdrowo i aktywnie", o której możesz przeczytać tutaj Mam książkę Anny Lewandowskiej. Pisząc tamten wpis nie spodziewałam się, że zostanie wydana kolejna książka. Różnią się zasadniczo ilością porad, stron do czytania oraz liczbą przepisów. Łączy te książki niewątpliwie estetyka i ładna oprawa, za co do perfekcji zadbało wydawnictwo.


"Zdrowe gotowanie by Ann" Anny Lewandowskiej

Mój pies też ze mną czytał, jak widzicie. Zaintrygowały go kolorowe piękne fotografie. Razem zauważaliśmy, że książka jest pięknie wydana. Sama zwróciłam uwagę na ważną rzecz: jaki jest przekaz i czy książka jest dobra. Czy spojrzenie Ani Lewandowskiej w książce warte jest uwagi? Dla mnie Ania Lewandowska pozostanie zwykłą dziewczyną z bloga Healthy Plan By Ann, tak jak ją pierwszy raz poznałam. Dla innych pewnie kojarzy się jako popularyzatorka zdrowego jedzenia i treningów. Dla wielu jest motywacją do ćwiczeń, obok Ewy Chodakowskiej. Mimo sławy, podchodzę to książki jak to każdej, zastanawiając się - co wartościowego z sobą niesie?

 

Czego możesz się dowiedzieć?

Książka zaczyna się od porad dotyczących tego, jakie miejsce w naszym życiu powinno stanowić zdrowie, a wraz z nim zdrowa żywność i zdrowo skomponowane posiłki. Anna Lewandowska zdradza, czy warto być na diecie wegańskiej. Pisze, że najlepiej smażyć na maśle klarowanym i czasem na zwierzęcym smalcu, co akurat jest zbieżne z moimi poglądami i wnioskami, jakie wyniosłam po latach trenowania. Ania daje praktyczne wskazówki dotyczącego tego, co powinniśmy jeść, jak powinniśmy spożywać dania oraz że jedzenie powinniśmy traktować jak paliwo do życia, do treningów.

 

Ile jest do poczytania?

Lubię wskazówki. Fani porad Ani Lewandowskiej będą jednak zawiedzeni, gdyż kartek do poczytania jest jednak niewiele. Przeczytałam je nadzwyczaj prędko. Minęły jak najlepsze wakacje - czyli szybko. Tych szesnaście stron z tekstem jest jak słowo na niedzielę, bardziej jak przystawka do uczty, przedpokój, przedsionek zapowiadający coś ciekawego. Poprzedniej książce czyniono zarzuty, że do poczytania jest niewiele, a tu jest... jeszcze mniej! Dlaczego? Bo celem tej książki jest przekazanie Ci czegoś innego niż tylko lity tekst. Czego, już mówię.



Co jest w środku?

Po za powodującym apetyt wstępem, następuje część główna, czyli 170 przepisów na zdrową kuchnię fit. Znalazłam tam mnóstwo przepisów poukładanych w części takie jak zupy, jajka, warzywa na ciepło, kasze, ryby i owoce morza, mięsa, sałatki, desery i owoce. Jak widzę, pomysły na zdrowe dania fit to główny cel tej książki. W zasadzie to modna książka kucharska dla aspirujących do zdrowego stylu życia. 

Przepisy niemal wszystkie, są opatrzone apetycznymi zdjęciami często na całą stronę, dwie strony albo pół. Uwielbiam takie zdjęcia, bo nie tylko sprawiają, że aż chce się zjeść danie z obrazka, ale wiadomo jak przygotować do prezentacji na rodzinnym stole.

Jakie są przepisy Anny Lewandowskiej z "Zdrowe gotowanie"?

Moim zdaniem, na pewno praktyczne, bo proponowane są ze składników nie tyle modnych, co łatwo dostępnych i popularnych, które wszyscy znamy. Można je dostać w każdym lub co drugim sklepie. Przydadzą mi się najpewniej przepisy na koktajle, lunchboxy, rozgrzewającą kawę, kasze, sałatki. Przepisy nie są odlotowe, że widząc to już wiesz, że nikt tego w rodzinie nie zje. Przeciwnie - ślinka aż cieknie, a Ty dochodzisz do wniosku, że wszystkie potrzebne produkty już masz w lodówce i w spiżarni!

Przepisy są proste! Podoba mi się, że Ania Lewandowska tak łatwo i prosto wszystko objaśnia. Wykonanie jest szybkie, nieskomplikowane i krótkie. Nieraz same wskazówki Ani do wykonania są krótsze, niż lista składników. Zdziwisz się, czytając przepisy, jak niewiele sił potrzeba, by je zrobić.



Widząc składniki można stwierdzić, że przepisy zdrowe są na pewno i fit też. Potwierdza to wszędobylska obecność zdrowych produktów i znanych jako superfood: nasion chia, awokado, jarmużu, buraków oraz niska zawartość cukru i szkodliwych dodatków. Oczywiście słowo "zdrowe" obecnie trochę się zdewaluowało i tak na prawdę w nieskończoność możemy dochodzić co jest zdrowe. Moim zdaniem, przepisy są zdrowe, różnorodne i dostarczają wielu witamin oraz energii do ćwiczeń

Myślę, że dużym ułatwieniem dla osób komponujących fit jadłospis, są podane przy każdym przepisie dostarczane kalorie wraz ze zjedzonym daniem. Plusem jest różnorodność i możliwość zastosowania przepisów w wielu sytuacjach: domowa impreza ze znajomymi, ochota na lody? 

Czy to prawda, że powstały akcesoria kuchenne i gadżety fit by Anna Lewandowska?

Na apetycznych, atrakcyjnych i pięknych zdjęciach co jakiś czas widzimy gadżet. Tu fartuszek, a tam kubek. I nie byłoby w tym nic ciekawego, jak przystało na książkę kulinarną (no przecież w czymś trzeba ten koktajl podać), gdyby nie pojawiły się na nich napisy: "Never Give Up. Anna Lewandowska". Po pewnym czasie przeglądania lektury orientujemy się, że Ania Lewandowska na pewno ma tych gadżetów więcej. Dla kogoś, kto nie odwiedził strony Sklep Dieta Hpba, będzie to prawdziwe zaskoczenie. I myślę sobie, że my fitnesski lubimy takie gadżety, które pomagają nam łatwiej i przyjemnie żyć fit. Sama takie rzeczy w internecie kupuję, więc czemu Ania Lewandowska znając nasze potrzeby nie ma ich po prostu zaspokajać? Więc mówię z góry - nie zdziwcie się. Takich gadżetów kuchennych, sportowych ma sporo! A tym którzy lubią pić z ładnych rzeczy mówię: kubki nie potrzebują reklamy - są ciekawe i motywujące.

 

Czy warto kupić?

Moim zdaniem tak. Warto kupić tę książkę, jeśli jesteś głodna przepisów, które urozmaicą Twoją kuchnię, wprowadzą wiele świeżości i zdrowych alternatyw, dla tych dań, które robisz od dłuższego czasu. Jeśli wiesz, że nie korzystasz z nowych przepisów, to nawet po nią nie chwytaj. To książka dla osób, które nie boją się gotować nowości i próbować nowych smaków. Jeśli lubisz korzystać z książek kucharskich, eksperymentować w kuchni i potrzebujesz nieskomplikowanych przepisów - to książka dla Ciebie!

Wpis zawdzięczam wydawnictwu Burda Książki. Wszystkie inne linki zostały dodane dla ułatwienia Czytelnikom.

44 komentarze:

  1. Jakoś nie jestem przekonana, co do zakupu tej książki. Mam obawy czy normalny śmiertelnik nie będzie musiał wydać całej pensji żeby przygotować jedno z proponowanych dań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako normalny śmiertelnik powiem Ci, że nie zbankrutowałam na przygotowywanou zdrowych posiłków, nie tylko z tej książki.

      Usuń
    2. Nie zbankrutujesz, gwarantuję, że nie! Wręcz przeciwnie zyskasz zdrowie jeszcze :-D

      Usuń
  2. obiło mi się o uszy, że pojawiają się błędy- np "wegański" posiłek zawierający jajka.
    Ogólnie nie jestem fanką Anny ale i nie jestem przeciwna temu co robi i na pewno w jakiś sposób mnie motywuje. Szkoda, że internety nabijają się z jej "kulek mocy" i śniadań za 40 zł które wcale tyle nie kosztują (to składniki na 10-15 śniadań kosztują 40 zł). Książki nie kupię- to co mnie interesuje z przepisów spokojnie znajdę u niej na blogu i to za free:) Ale bardzo dobra recenzja- gdybym była fanką takich książek kcharskich na pewno przekonałabyś mnie do zakupu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że zauważasz zarówno plusy i minusy. Też mi się nie podoba hejt w Internecie na jej temat. Szkoda, że Polacy maja takie przyzwyczajenie, że wylewają kubeł pomyj na osoby znane, które się czegoś dorobiły lub z powodu kierującej hejterami zazdrości.

      Usuń
  3. Zdjecia rzeczywiście fajne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak :) Są ładne i mocno przyciągają oko :D

      Usuń
  4. Recenzja jest świetna. Muszę przyznać że ja nie bardzo umiem korzystać z przepisów. Tzn zawsze musi być po mojemu i zawsze modyfikuje przepis jeśli już z niego korzystam :P. Kocham gotować a często robię tak że robiąc zakupy mam 1000 pomysłów na... kupuję np warzywa i myślę o to by jeszcze pasowało i może jeszcze to, przyprawy dobieram przez zapach czy do danego dania pasują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komplement :) Słuchaj to też dobrze, że zmieniasz przepisy. Jesteś kreatywna i podchodzisz do gotowania twórczo. Dzięki temu, gdy zabraknie jakiegoś składnika, potrafisz zaradzić sytuacji. W dodatku, u Ciebie widać dużo różnorodności. Może inne przepisy zainspirują Cię do stworzenia swoich? ;)

      Usuń
  5. ja tam za książkami kucharskimi nie przepadam ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi zachęcająco, zwłaszcza, że spodziewałam się skomplikowanych przepisów z wyszukanych produktów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie są takie skomplikowane, jakie mogłybyśmy się spodziewać :)

      Usuń
  7. Chętnie sięgnę po tą książkę, lubię Anie, ja też zawsze używam masła klarowanego, chociaż narzeczony używa margaryny;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że ta książka przypadła Ci do gustu. Oj, masło klarowane sto razy lepsze o margaryny. Jej czas już dawno przeminął...

      Usuń
  8. Książka wydaje się bardzo fajnie estetycznie i przejrzyście wydana :) Recenzja świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komplement. :) Masz rację, książka w rzeczywistości też jest bardzo ładna :)

      Usuń
  9. łądn ystyl foografi w tej ksiazce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie słowa pod Twoim podpisem brzmią jak ciężkiego kalibru komplement. :) Mi też się bardzo podobają tam zdjęcia, choć sama dopiero się tej sztuki małymi krokami uczę :D

      Usuń
  10. Kiszona sałatka z warzyw wpadła mi w oko. Szczerze to nie spodziewałam się takiego przepisu w takiej książce. Fajnie, że Ania docenia zdrowotne właściwości naszej rodzimej kuchni, czyli kiszonek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. To cenna uwaga. Kiszonki i w ogóle kapusty kiszone to dość niecodzienne w książkach "fit" :)

      Usuń
  11. Ania Lewandowska i jej zdrowy tryb życia kojarzył mi się z bogactwem i wymyślnymi, drogimi składnikami. Nie chce być żadnym hejterem, ale są osoby medialne, które się lubi bardziej lub mniej i ja pozostaję przy drugiej opcji. Dlatego też nie mam chęci sięgać po książkę. Nie mniej jednak byłam na maksa ciekawa opinii i przydatności porad. Jeśli są wartościowe, to oczywiście duży plus :) Faktycznie jest bardzo ładnie wydana, ale mimo to nie przemawia do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, że kiedy ktoś dorobi się jakichś pieniędzy to w Polsce traci na wiarygodności, a nie zyskuje w oczach, jako ktoś, którego działania są skuteczne i doceniane przez wielu ludzi. :) Rozumiem Twoje podejście. Poprzednia jej książka, o ile dobrze pamiętam, zebrała wiele pozytywnych opinii ;)

      Usuń
  12. Mam jedną z jej książek i fakt zdjęcia są duże i piękne ;) dowiedziałam się wielu cennych informacji, ale drugiej jej książki juz bym nie kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wymieniłaś najmocniejsze strony tej pierwszej książki :) Ciekawi mnie, dlaczego drugiej już nie kupisz? :) Być może pierwsza zaspokoiła Twoje zainteresowanie i niczego więcej już nie potrzebujesz...?

      Usuń
  13. Osobiście chyba trafiłam do tego grona ludzi, którzy nie są sympatykami Anny Lewandowskiej. Książka też mnie nie przekonała, zwłaszcza że wiele rzeczy wskazuje, że te piękne fotografie nie są jej. Duży jednak plus a nawet dwa: ilość przepisów i porady. Warto co jakiś czas przeczytać takie wskazówki, nawet jak się powtarzają, żeby wiedzę utrwalić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zwróciłaś uwagę na najważniejsze plusy. To właśnie przepisy i porady są najistotniejsze, to dla nich kupuje się książki i czyta przez całe noce, to nowe przepisy najbardziej emocjonują nas w kuchni.

      Usuń
  14. Bardzo lubię takie książki, z chęcią bym do niej zajrzała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę. Fajnie, że Ciebie zainteresowała, tak jak mnie :)

      Usuń
  15. Nie czuję potrzeby posiadania tej książki, ale zawszw można się choć trochę zainspirować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie czuję potrzeby posiadania tej książki, ale zawszw można się choć trochę zainspirować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta książka nie do mnie przekonuje, bo znam zdolności Anny Lewandowakiej do używania składników drogich i trudno dostępnych. Mimo wszystko książce na pewno się przyjrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też podchodziłam z rezerwą. Wolałam miło się rozczarować i... po przeanalizowaniu przepisów znajdą się i drogie (np. z owocami morza, ktorych i tak nie lubię), a także tańsze koktqjle, sałatki, dania z jajkiem. :)

      Usuń
  18. Zdjęcia bardzo zachęcające do skorzystania z przepisów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cieszę się, że napisałaś tak szczegółową recenzję na temat tej książki, bo miałam dylemat, czy ją kupić, a teraz rozwiałaś moje wątpliwości i już wiem, że chcę:) Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. A nawet bardzo proszę :) Miło mi, że moja recenzja Ci służy ;)

      Usuń
  20. Zastanawiam się nad kupieniem tej książki. Z jednej strony tyle ciekawych, zdrowych przepisów jest w internecie, chociażby na blogach dotyczących zdrowego stylu odżywiania, a z drugiej strony ... przecież książka nie kosztuje majątku, a inspiracji nigdy za wiele. Poza tym, jak coś stoi na półce, to rzuca się w oczy i lubi o sobie przypominać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja mam pytanie czy książka jest podzielona na śniadanie obiad i kolację? ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP