lipca 08, 2016

Ile kalorii spalamy na zakupach?

Temat rzeka, bo i nasze kobiece zakupy potrafią trwać w nieskończoność. Wyprzedaże rozpoczęte, letnie zniżki kuszą, więc ruszamy na wyprawę do centrum handlowego. Spędzamy godziny na przymierzaniu ubrań i przemierzaniu galerii. Czy zakupy mogą być treningiem naszego ciała? Jeśli tak, to ile kalorii spalamy podczas zakupów?


 

Jak bardzo jesteś aktywna na zakupach?

Spalanie kalorii zależy w dużej mierze od tego, co robimy na zakupach. Oczywiście też od czasu trwania też ma znaczenie. Także to, że do sklepów wchodzisz osobiście, a nie siedzisz przed ekranem komputera dokonując zakupów w Internecie. Czy opierasz się o framugę drzwi w przymierzalni albo mocujesz się z leginsami na fitness lub nowymi "najeczkami"? Niewątpliwie szybkie chodzenie, energiczne ruchy to coś co pozwoli Ci spalić kalorii więcej.

Kiedy dużo się schylasz, przymierzasz, wciskasz się w jeansy i koszulki i biegasz od sklepu do sklepu, to niewątpliwie zwiększasz intensywność tego treningu. Jeśli powoli spacerujesz, dużo przystając, przysiadając na ławeczce i zatrzymując się na ciasteczko w kawiarni to niewiele spalisz. Nawet przybędzie Ci więcej kalorii wraz ze zjedzonym torciku.

Jak daleko zajdziesz?

Zakupy to przecież spacer. Pokonujemy dalekie odległości i to jest głównym czynnikiem tego, jak wiele spalimy kalorii na zakupach. Jeśli leniwym okiem podpisujesz listę obecności w paru sklepach w czasie godziny pokonasz mniejszy dystans, niż gdybyś szybko przemierzała korytarze i energicznym krokiem sprawdzała każdy wieszak sklepu.

 

Ile wskazuje Twoja waga?

Spalane na treningu kalorie, czyli intensywność treningu zależą także od Twojej kondycji, wagi, ilości mięśni i tłuszczu oraz wieku. Im lepszą masz kondycję tym zakupy będą mniejszym wyzwaniem dla Twojego ciała. Te same czynności i pokonane okrążenia galerii handlowej będą większym wyciskiem dla osoby otyłej, niż szczupłej. Wiek także ma znaczenie oraz zawartość tkanki tłuszczowej.

Konkretnie to ile spalić można kalorii w czasie zakupów?

Spalić możesz nawet 190 kcal w ciągu godziny. W tym samym czasie, jeśli ważysz około 80 kg możesz pozbyć się blisko 193 kcal. Jeśli Twoja waga wskazuje 60 kg to możesz liczyć na około 144 kcal spalonych.

Czy w czasie zakupów można spalić tyle samo kalorii, ile w czasie treningu fitness?

Już po dwóch godzinach zakupów spalisz z pewnością 300 kcal. To wprawdzie nie tyle samo, ile podczas treningu siłowego, aerobiku czy zumby fitness. Lepsze to jednak od siedzenia w domu na kanapie.


A Ty ile spalasz w czasie zakupów? ;) 


Mogą Cię zaciekawić także inne wpisy:
6 szybkich sposobów na spalenie kalorii 
Kilka odkrywczych rad, jak być fit
11 rzeczy, które pozwolą Ci być fit

16 komentarzy:

  1. JA nie jestem zakupowy, rzadko keidy wchodzę do sklepów ... drażni mnie brak szacunku ludzi jak się pchają otwierają elnowartościowe produkty i mierzą brudząc ubrania podkładami ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszyłeś ciekawy aspekt zakupów. Etyczny... Mnie też denerwuje brak kultury i dobrego wychowania u osób w zakupowym szale. Szkoda, że wiele osób, gdy zrzuci ubranie z wieszaka to już go nie podniesie... Smutne.

      Usuń
  2. Mimo że nie ćwiczę to w ciągu dnia spalam sporo :) w pracy wspinam sie na skrzynki chłodnie to znów kucam to gdzieś się wyciągam po jakis towar, na busa ide ok 4km na nogach dzień w dzień. Jak gdzieś mam jechać załatwiać w Krakówie to zamiast jechać tramwajem i czekać na niego np 20min to wolę przejść się czasmi nawet idę ok 10-15 przystanków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udzielam Ci pochwały. Twój chodzony tryb życia jest imponujący :) Aneczka, jednak ćwiczysz. Brawo! :)

      Usuń
  3. Nie lubię zakupów w galeriach handlowych, więc spalam maaaało. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Tak też bywa. :) Mam nadzieję, że nadrabiasz w inny sposób :)

      Usuń
  4. Hah, no kto by się spodziewał ;D Całe szczęście, że za bardzo lubię biegać, bo w przeciwnym razie, chyba przerzuciłabym się na zakupy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaa faktycznie :) Och lepiej mimo wszystko pozostań przy bieganiu. A podczas zakupów, po prostu możesz się uśmiechnąć, że to jednak nie jest dzień bez spalania kalorii :)

      Usuń
  5. Ja niestety nie przepadam za zakupami :P wiecznie mam problem z kupieniem czegokolwiek, bo jestem dosyć wybredna, więc jeżeli ostro mnie nie przyciśnie z kupieniem czegoś to po prostu nie chodzę :P ale jak już idę to spalam pewnie sporo :D szczególnie kiedy jestem w Irlandii i do centrum handlowego muszę dojść 5 km, więc w dwie strony jest już dyszka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, że do centrum handlowego wybierasz się "na nogach". Większość osób poluje na miejsca parkingowe jak najbliżej wejścia, by chodzić jak naj mniej. :)

      Usuń
  6. Sądząc po długości moich zakupów "ciuchowych" stwierdzam, że spalam bardzo dużo kalorii. Zawsze to jakaś forma aktywności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :) Efektywnie lubisz ćwiczyć w sklepach, widzę :)

      Usuń
  7. Powiem tak, na zakupach przeważnie wychodzę swoją dzienną aktywność. Niestety żadko bywam. Zawsze mimo wszystko lepiej poćwiczyć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie chodzę na zakupy często, więc pewnie dlatego tyje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za zakupami, ale pewnie sporo na nich spalam, bo zazwyczaj biegam szybciej niż na autobus, byleby tylko jak najszybciej skończyć mękę jaką są zakupy w sklepie a nie poprzez internet :D

    OdpowiedzUsuń
  10. To faceci chyba mało spalają na zakupach gdy są samotnie na nie wysłani. Lepiej się "spalą" gdy pójdą ze swoją Panią ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP