czerwca 26, 2016

Przepisy na fit słodycze Kingi Paruzel

Czy słodycze mogą być fit? Czy możemy jeść bezkarnie desery? Czy słodkości nie zaszkodzą naszym sylwetkom? Kinga Paruzel chce nam udowodnić, że tak! Proponuje nam zbiór przepisów na zdrowe przekąski, fit słodycze i warte grzechu desery, które możemy smakować i jednocześnie cieszyć się z efektów wyciskanych potów w czasie treningu. Czy mnie przekonała i czy Ciebie przekona?



 

"Fit słodkości" Kinga Paruzel

Naturalnie słodkie i zdrowe... mają być przepisy, jak sądzę po okładce. Na kolejnych kartkach tej książki odkrywam, że takie właśnie są! Desery i wypieki Kingi Paruzel są nie tylko lekkie i nadają się dla tych, którzy dbają o linię, szczupłe ciało oraz zachowanie ogólnego zdrowia. Wiele z nich jest także bez glutenu, dla osób nietolerujących laktozy, dla wegan, bez cukru rafinowanego, czy tak jak dla mnie, osób na które alergicznie działać mogą zjedzone orzechy.

 
Podejście fit jest dosyć przemyślane. To nie byle jakie "fit" rzucone na wiatr, którym patrząc na przepisy możemy sobie tylko pogwizdać pod nosem. To słowo autorka tej książki z przepisami bardzo przemyślała i od początku konsekwentnie wyjaśnia za pomocą kolejnych przepisów. I za to chwała! To mi się bardzo podoba. Wiadomo, że w dzisiejszych czasach trudno jednoznacznie określić, co jest zdrowe a co nie, jak choćby w przypadku soi, która ma swoich przeciwników i zwolenników.

Kinga niewątpliwie dobrze wie, jak sprawić by deser był bardziej lekkostrawny, miał mniej cukru czy węglowodanów i nadawał si też dla wegan! Uwielbiam wysoką świadomość wśród autorów i konkretne skupienie na temacie. W książce znajdziemy wskazówki jak piec zdrowiej, jakiej jakości wybierać produkty i które zamienniki są zdrowsze. Cenię porady dotyczące tego, jak osiągnąć wysoką jakość wypieków i mistrzowski efekt oraz zdrową jakość. 

Fit słodycze to, dla autorki, słodkości i przekąski przepełnione owocami, czekoladą, wypiekami, które przecież w większości uwielbiamy, jednak przygotowywać powinniśmy je w zdrowszej formie i ze zdrowymi składnikami.


Kinga Paruzel kojarzy mi się z dużym sentymentem jaki do niej żywię. Począwszy od kibicowania jej w programie Master Chef, gdzie doszła do finału. Potem przez solidarność związaną z tym, że ona również jest blogerką oraz zamiłowaniem do miasta, bliskiemu jej miejscu zamieszkania, a miejscem, gdzie odebrałam solidną porcję nauki jako nastolatka. Skończyć musiałabym na fotograficznej rodzinnej firmie jej rodziców, gdzie przecież (AAAA!) byłam wielokrotnie chodziłam robić zdjęcia odkąd byłam małą dziewczynką aż do czasu wyrobienia dowodu osobistego. Prawe ucho, uśmiechnąć się, cyk..., zdobione, takie klimaty...



I jeszcze jedno... apetyczne zdjęcia w rozmiarze XXL! Widniejące na stronach obrazy deserów są tak wielkie i tak cudne, że z chęcią pożarłabym strony... gdyby nie to, że przecież naiwna nie jestem - są z papieru, a nie z bitej śmietany! :)

Drobna rzecz, która kłuje w oczy to bardzo widoczny na jednej stronie produkt Jana niezbędnego. Oczywiście jest to tylko jedna strona i można to przeżyć. Jednak zwykły Kowalski pewnie się zastanawia, dlaczego ma płacić za reklamę, skoro kupuję już książkę.


Podoba mi się ludzkie podejście Kingi do gotowania. Takie, które zakłada, że coś nam się może znudzić, że może chcielibyśmy jakichś wskazówek jak zmienić dany przepis. Nic trudnego - dostaniemy podpowiedzi, które rozwiną w nas duch kreatywności. Czytam i widzę jak wiele serca, zaangażowania i emocji Kinga Paruzel włożyła w napisanie tej książki kucharskiej. Sprawia to, że jest to książka nie tylko kulinarna, lecz także osobista.


Jakich przepisów Ty poszukujesz na co dzień najwięcej? Czego oczekujesz od dobrych przepisów? Jestem ciekawa, czy uważasz, że słodkości mogą być "fit"?

18 komentarzy:

  1. Mój jedyny ostatni patent na ochotę przed słodyczami to owsianka z wiórkami i kakao, niby posmak mało słodki, ale ochota mija ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy pomysł :) Warty wypróbowania ;)

      Usuń
  2. Ja często stosuję zamieniki np bardzo lubię suszone liście stewi :) pół łyżeczki do herbaty lub innego napoju i jest słodki :) do deserów też można używać.
    Ulubiony deser to zmiksowane daktyle i avokado mmmm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny pomysł. Przyznam, że ze stewnią jakoś się nie przyjaźnimy. W ogóle cukru jakoś nie potrzebuję, kiedy jest sezon na owoce - wtedy wcale nic nie słodzę.

      Usuń
  3. Ta książka to coś dla mnie bo nie umiem żyć bez słodyczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłam w dziesiątkę! :) Urzekłaś mnie tym szczerym wyznaniem ;)

      Usuń
  4. Muszę kupić;-)). W lipcu zaczynam akcję -365 zmian ekologicznych i antystresowych po polsku;-PP. Wege słodycze też tutaj pasują;-)) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odjazdowa akcja! :) Świetny pomysł :> Też muszę coś szalonego ogarnąć i w końcu nazwać :>

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że idealnie nadaje się na imprezę, gdzie są weganie :) I nawet wszystkożerni się skuszą :)

      Usuń
  6. Oo, chyba szukałam czegos takiego :) chociażby po to, żeby przejrzeć, bo sama mam wiele przepisów na fit słodkości;) wszystkie zamieszczam na blogu! :)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Oo, chyba szukałam czegos takiego :) chociażby po to, żeby przejrzeć, bo sama mam wiele przepisów na fit słodkości;) wszystkie zamieszczam na blogu! :)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inspirująco zawsze działają takie książki ze zbiorem przepisów, które nam są najbliższe. Jestem pewna, że dzięki tej książce udoskonalisz nawet swoje własne przepisy. :)

      Usuń
  8. Z chęcią zapoznam sie z ta pozycja

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje się ciekawa :) Jestem zwolenniczką przygotowywania samemu zdrowych słodyczy ;) czego się nie robi dla zdrowia i pięknego wyglądu ;) Pozdrawiam , http://przepisnamlodosc.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Ta książka pozwala nie tylko samemu przygotowywać słodkości, lecz także szaleć i eksperymentować z różnymi wersjami tych samych deserów. Przyznaję się, że jeszcze nie szalałam z innymi zdrowymi wersjami, ale chyba zacznę - masz rację - czego nie robi się dla pięknego wyglądu ;D

      Usuń
  10. Zaciekawiła mnie ta książka, dzięki Twojej recenzji. Jak ją gdzieś spotkam to chyba nic nie powstrzyma mnie przed kupieniem jej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że Cię skusiłam :) Tą książką dużo osób się interesuje. Oby nie zabrakło jej w księgarni :)

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP