lutego 07, 2016

Czy ćwiczyć boso jest zdrowo? cz. 2

Ile z Was zastanawiało się, czy lepiej ćwiczyć w butach czy raczej warto ćwiczyć boso? Spotkałam się z tym, że przed aerobikiem zaleca się zdjęcie butów, ale ma to miejsce nim wejdzie się do sali wyłożonej specjalną matą. Ciekawie, czy ktokolwiek na sali fitness kazał Ci zdjąć buty. Sama w domu często ćwiczę boso. Czy słusznie? Myślałaś, czy boso jest zdrowo? A może to prostu obciach ćwiczyć bez butów i jednak po coś je wymyślili - żebyśmy trenowali w butach.

Dziś postaram się nadać drugie życie tematowi, który już dawno podjęłam. Dawno, bo dawno, ale dużo ludzie to interesuje, bo wciąż mam pełno kliknięć na post Czy ćwiczyć boso jest zdrowo #1

Po pierwsze, noga boso ma większy komfort, gdyż się nie poci. Kiedy robisz plié, stopy nie ślizgają na podłożu i nie walczysz z rozjeżdżaniem. Boso ustawiamy się w najbardziej naturalnej pozycji dla ciała. Także na studiach spotkałam się z tym, że zajęcia z aerobiku były przeprowadzane bez butów. Jednak, co istotne, były tam rozłożone specjalne maty, które umożliwiały trening bez butów.

Jednakże w klubie fitness nie wyobrażam sobie ćwiczyć boso i wiadomo - ubieram buty. Nie tylko dlatego, że nie mam zamiaru szorować wszystkich podłóg. Także w celu ochrony stopy podczas ćwiczeń. Na zajęciach bowiem przewiduję skoki, burpees, bieganie na bieżni, więc możliwe jest przemęczanie stawów skokowych. Dlatego wtedy lepiej mieć na nogach buty, gdyż dają większą amortyzację. Dają też stabilność oraz większe zabezpieczenie przed urazem, przykładowo skręcenia w kostce. 

Ta sprawa niestety dotyczy tylko butów typowo przeznaczonych do najczęściej wykonywanych wysiłków na sali fitness, czyli butów sportowych z odpowiednią amortyzującą podeszwą i usztywnieniem stawu skokowego. Wszelkie tenisówki i halówki przybyłe z Chin, przepraszam najmocniej, ale niestety nie dają praktycznie żadnej ochrony kostki i minimalną amortyzację. Niestety w wielu nieelitarnych, małych i tanich klubach fitness ten rodzaj obuwia nadal dominuje i trudno się dziwić, zaglądając w portfele Polaków.

No dobrze, wynik 1:1. W klubie fitness wygrywają obuwie. Ale czy po za siłownią i klubem, w domu warto zakładać buty czy je ściągać?



Nawet Wojciech Cejrowski chodzi boso tam gdzie może - wiadomo - do teatru, na ślub, do konsulatu pójdzie już w butach. Zapytany dlaczego tak często chodzi w butach deklaruje, że dlatego, że po prostu lubi. Podłoże, rozżarzone węgle i igły nie mają znaczenia, gdyż - jak twierdzi podróżnik - stopy się już uodporniły.

Słyszałam taką opinię, że ćwiczenie boso jest zdrowe, bo na naszych stopach istnieją punkty, których masaż poprawia funkcjonowanie różnych organów w naszym organizmie. Naturalny masaż stóp, jaki wykonujemy podczas bosego chodzenia, ma doskonały wpływ na całe nasze ciało. Słowa te powtórzyły się, kiedy usłyszałam o relaksoterapii. Okazuje się, że odpowiednie uciskanie tych punktów stymuluje układ nerwowy, poprawa krążenie, pomaga w leczeniu schorzeń.

Na niekorzyść obuwia przemawia fakt, że nie zawsze są odpowiednie dla naszych stóp i nie zawsze odpowiadają normom zdrowotnym. Przez to w kość dostają kręgosłup, kolana oraz stawy biodrowe. Poza tym jesteśmy narażeni na płaskostopie, halluksy i wszelkiego rodzaju otarcia i blazy. Nawet za duże buty sprawiają, że stopa jest nieprawidłowo dopasowana i ustawiona względem podeszwy.

Chodzenie boso według ortopedów może pomóc ciału powrócić do oryginalnej, prostej postawy, którą zakłóciły podpiętki, obcasy i profilowane podeszwy. Co więcej, chodzenie boso oznacza spalanie większej liczby kalorii poprzez większą aktywację kończyn dolnych oraz wszystkich mięśni szkieletowych.

Jednak są biegacze bez butów! Czytałam opinię niejakiego dr Wilkinsona, specjalizującego się w fizjologii wysiłku, a przy tym od 6 lat sam biega boso – biegnąc bez obuwia ukończył Great North Run w 2011. Uważa on, że podczas biegu boso następuje poprawa techniki. Następuje ona, w ten sposób, ze stopy odbierają więcej bodźców, co zmusza też ostrożniejszego i delikatniejszego stawiania stóp, co w ten sposób zapobiegać ma kontuzjom. Co przewrotne - ludzie dla których bieganie boso jest naturalne, rzadziej cierpią na urazy kończyn dolnych, co sugeruje, że odbieranie bodźców z podłoża bosymi stopami podczas biegu i stawianie ich w sposób odpowiednio delikatny pozwala zapobiegać kontuzjom. Mnie samej wydaje się... ałć... bieganie boso trudne i bolesne i obarczone ryzykiem skaleczenia. Więc wcale do biegania boso Was nie namawiam.

Obowiązkowo ćwiczymy jogę boso! Nikt kto choćby słyszał o jodze chyba nie zaprzeczy, że z jogą jak najbardziej kojarzy się ćwiczenie boso. Pomaga to w utrzymaniu prawidłowej postawy ciała, ćwiczy się równowagę. Dodatkowo wszelkie okrycia stóp ograniczają ich ruchomość podczas praktykowania jogi oraz zaburzają czucie receptywne podłoża w pozycjach stojących i w związku z tym są niezalecane. W kwestii skarpet odpadają, dlatego, że na macie mogą powodować ślizganie się stóp w niektórych pozycjach. Według joginów na zajęciach lepiej jest dać odpoczynek swoim stopom ściągając buty. Ponadto umożliwiamy nogom nie tylko lepsze oddychanie, ale też możliwość lepszego rozciągania mięśni.

35 komentarzy:

  1. O nawet nie wiedziałam, że ćwiczenie boso daje tyle plusów! Może poprawia mi sie moje krzywe nóżki;D sama większość ćwiczeń wykonuje boso, ciężko mi się było do tego przełamać - ale K1 mnie zmusiło do przyzwyczajenia się :P a w domu nie chce mi się ubierać butów, chyba, że skacze na skakance. A biegać bez butów napewno bym się nie odważyła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak jest sporo zalet, dlatego lubię chodzić boso po domu. :) Jednak, tak jak Ty, są miejsca i rodzaj ćwiczeń, gdzie trzeba założyć buty właśnie dla zdrowia. Również nie wyobrażam sobie biegać bez. Podobnie przy uprawianiu fitnessu na sali boso, a są tacy ludzie, którzy ulegając zaletom ćwiczeń boso zdejmują buty, tam gdzie grozi to utratą zdrowia ;)

      Usuń
  2. Ja dzisiaj ćwiczyłam po raz pierwszy w butach (domowy trening). Kupiłam nareszcie lekkie buty i matę do ćwiczeń. Wcześniej ćwiczyłam boso i na karimacie. Dawałam radę, ale części ćwiczeń nie mogłam wykonać prawidłowo. Teraz robię planki obu rodzajów i nareszcie skupiam się na pracy mięśni, a nie na utrzymywaniu pozycji ze ślizgającymi się stopami i jeżdżącą karimatą ;) Ale stretching wolę wykonywać boso.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo znam tę udrękę ćwiczenia na karimacie boso. Zaczynałam tak uprawiać joge. Było to ciężkie. Rozjeżdżałam się, slizgalam i przez to nie umiałam sie długo utrzymać. Mata z prawdziwego zdarzenia zmieniła moją jogę z walki na odpoczynek :)
      Rozumiem Cię i gratuluję, że udało Ci się zakupić buty, mate, bo wiem jak to poprawia komfort.
      Miłego treningu! :)

      Usuń
  3. Są miejsca, w których warto ćwiczyć boso oraz takie, w których jest to niewskazane i jest to chyba oczywisty podział :) W związku z tym na salę ubieram buty, kiedy ćwiczę w domu, również je zakładam, ponieważ tak jest mi wygodniej. Kiedy jednak już przychodzi do swobodnego chodzenia po domu, to tylko boso bądź w skarpetkach - nie wyobrażam sobie noszenia kapci i nigdy nie dałam sobie ich wcisnąć. Przez ten post z kolei zamarzył mi się spacer boso po plaży :) Oraz przypomniały bose powroty do domu, kiedy nowy but za bardzo obcierał... Taki spacer przez miasto to wyczyn, ale na swój sposób także przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szalona jesteś. Na spacer boso po mieście bym się nie odważyła. Głownie z powodu bezpieczeństwa i możliwości napotkania kapsli czy gum do żucia na chodniku :) Cieszę się, że Cię zainspirowałam. Chciałam właśnie pokazać, by wykorzystywać odpowiedni potencjał miejsc, w których ćwiczymy i korzystać z okazji - zarowno do chodzenia w adidasach jak i boso ;)

      Usuń
  4. Świetny wpis! Dużo ciekawostek. Od dawna szukałam właśnie takiego bloga! :)
    Z miłą chęcią obserwuję i zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje słowa są jak miód na moją blogerską duszę ;) Wspaniale, że Ci się spodobał mój blog i że wyszłam na przeciw Twoim oczekiwaniom. Cenię sobie, że tu jesteś. Spotkajmy sie tutaj więc raz jeszcze :)
      Tymczasem, niedługo Cię odwiedzę na Twoim blogu :)

      Usuń
  5. Nie wyobrażam sobie biegania boso, zmęczyłabym się chyba bardziej psychicznie niż fizycznie, ale jeżeli temu panu nie sprawia to problemu i jest mu tak lepiej to czemu nie :)
    Z drugiej strony ja sama uwielbiam spacerować boso np. po piasku albo trawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wnioski są bardzo podobne do Twoich :) Mam zbyt wrażliwe stopy, by przejść w nich choćby jedną ulicę wzdłuż. Jednak po piasku uwielbiam! :)

      Usuń
  6. Ja nie wyobrażam sobie na przykład skakać boso na skakance, bo chyba bym wymiękła po kilkudziesięciu pierwszych skokach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze doradza Ci Twoja wyobraźnia i intuicja. Skakanie boso jest niedobre dla stawów.

      Usuń
  7. Boso ćwiczę tylko jogę, pilates oraz inne treningi typu fusion, no i wiadomo rozciąganie, ale zwykłe treningi tylko w butach, kiedy zaczynałam kilka lat temu wprowadzać w swoje życie aktywność fizyczną, to nie miałam butów sportowych i ćwiczyłam boso i nie czułam żadnego dyskomfortu, ale teraz nigdy w życiu nie będę skakała bez dobych butów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo słusznie. Do skoków najbezpieczniej i najzdrowiej jest w odpowiednich butach, tak jak pisałam - zapewniających amortyzację. :)

      Usuń
  8. Ja uwielbiam ćwiczyć boso na trawie, wspaniałe uczucie! :)
    Poza tym lubię chodzić boso po kamieniach, nie takich ostrych, tylko okrągłych bez krawędzi - to dopiero masaż! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taaaaak :) Przypomniałaś mi teraz boskie uczucie chodzenia po kamieniach nad morzem na Lazurowym Wybrzeżu... Rozmarzyłam się, czytając Twoje słowa.

      Usuń
  9. sama nie wiem... w domu fakt, też ćwiczę boso i wygodnie mi, a w klubie oczywiście sportowe buty. jednak niektóre ćwiczenia boso wydaje mi się, że mnie obciążają w jakiś sposób, no albo mi się wydaje... :) trudno mi powiedzieć czy jest to dobre czy złe dla nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to nie jest łatwa sprawa. W jednych ćwiczeniach dobrze służy trening boso, gdyż masuje punkty na stopie i pozwala na dobry kontakt z podłożem, tak jak pisałam. Jednak przy dynamicznych ćwiczeniach, podskokach, wymachach nóg zalecam ubranie butów, gdyż pozwalają Ci się czuć pewnie. Nie chwiejesz się i masz dobrą przyczepność oraz chronisz nogę przed jakimiś urazami, uszkodzeniami paznokci, kontuzjami i dajesz dobrą amortyzację :)

      Usuń
  10. Kiedyś przeczytałam, że ćwiczenia na boso są bardzo kontuzyjne - takie w domu, że stopa jest mniej stabilna. Chociaż ja ćwiczę ostatnio tylko na siłowni i w butach :) chodziłam kiedyś na jogę i nie wyobrażam sobie ćwiczyć ją w butach :P

    Także co dziedzina sportu, to inne wymagania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to prawda! Buty sportowe zabezpieczają Cię przed kontuzją, tak jak wspomniałam, dają amortyzację i chronią przez ewentualnymi urazami. Oczywiście wszystko zależy jakie ćwiczenia wykonujesz. Jeśli na przykład w planie masz brzuszki, to nie ma zbytniej różnicy :)

      Usuń
  11. Ja niestety nic nie ćwiczę, więc nie mam takich dylematów, ale zawsze gdy ćwiczyłam poza domem, to zawsze w butach, nie wyobrażam sobie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo to koniecznie musisz się zmobilizować do ćwiczeń. Może jakieś nowe ćwiczenia, inny rodzaj treningu, albo zgadać się ze kumplami? ;)

      Usuń
  12. Wyobraziłam sobie własnie minę facetów na siłowni kiedy wchodze na siłke bez butów :D :D siedzę i śmieje przez monitorem :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :) Dobre! Też się uśmiałam :>

      Usuń
  13. O kurczę! Zawsze myślałam, że do ćwiczeń ze skakaniem powinno się zakładać buty, żeby stawy się nie niszczyły, a do ćwiczeń bez, jak joga, nie trzeba. Nie wiedziałam, że temat jest tak bardzo złożony!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intuicja dobrze Cię wiedzie. No, ale widzisz. Trzeba lepiej bardziej zwracać uwagę :)

      Usuń
  14. Super artykuł i bardzo przydatne i ciekawe informacje. Lubię ćwiczyć boso na macie w domu. :-)

    Zapraszam do siebie: http://www.fitnesswomen.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale, że dla Ciebie to, co piszę jest przydatne. :) Też lubię w czasie ćwiczeń czuć pod stopami matę :>

      Już do Ciebie zaglądam...

      Usuń
  15. Dodałabym jeszcze coś, tylko nie wiem czy dobrze, precyzyjnie opiszę -- zawsze byłam kiepska z fizyki. Ziemia wytwarza pole magnetyczne, które jest nam potrzebne. Odkąd stale chodzimy w butach to musimy brać sztuczne seanse magnetoterapii (pomagają na wiele schodzeń od problemów z kośćcem po dysfunkcje mięśniowe) - ale nie jest moim celem reklamować tutaj tego typu rzeczy! Oczywiście te seanse kosztują odpowiednio. A wystarczy, że jak będziemy na plaży po prostu będziemy chodzić boso.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja się boję chodzić boso po miejscach publicznych typu siłownia, plaża. zawsze ale to zawsze mam klapki ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. pół dzieciństwa przechodziłam boso- całe wakacje zapominało się o butach...niestety odziedziczyłam po rodzicach krzywe paluchy i teraz jakiekolwiek pokazanie się między ludźmi bez butów przyprawia mnie o palpitacje- nie noszę japonek tylko sandały zakrywające palce. Ale latem i między "swoimi" chodzę boso o podwórku- niesamowita ulga dla stóp! ćwiczyć muszę w obuwiu- lepiej amortyzuje stopę i nie obciążam tak tych zniekształconych stawów. niestety czeka mnie kiedyś operacja ale na razie jeszcze zaczekam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi przykro. Wierzę, że chociaż w domu możesz poczuć się wolna i nie troszczyć się o opinie innych :)

      Usuń
  18. Od dziecka wolałam hasać po domu boso, niestety odkąd się przeprowadziłam i jest zimniej latam w skarpetach i kapciach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam chodzić na boso i ćwiczyć w domu bez butów. Kilka razy próbowałam ćwiczyć w butach, ale jakoś wydawało mi się to nienaturalne. Nie byłam do końca przekonana czy to zdrowe dla moich stóp, ale już się tym teraz nie będę przejmować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja w domu ćwiczę boso , no mam ubrane skarpetki. jakoś Nie potrzebuje bytów , no chyba , że idę na dwór to je zakładam

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP