listopada 06, 2015

Motywacja: Miało być dobrze, a wyszło jak zwykle... Co z tym zrobić?

Gdyby motywacja ludzka mogła być mierzona wagą, pewnie raz wznosiłaby się w powietrze jak piórko, a po chwili wbijała w podłogę - moim zdaniem jest wciąż zmienna. Motywacja jest też jak słońce - uwielbiamy je kiedy jest, gdy przyjemnie rozpromienia i budzi chęci do działania; lecz gdy nam brakuje - dopiero wtedy je doceniamy, a do naszych myśli dopuszczamy czarne chmury, myśląc, że coś z nami nie tak. Czytając blogi dochodzę coraz częściej do wniosków, że w ogromnej ilości wszyscy dookoła sprawiają wrażenie zmotywowanych do sportu cały czas. Jakby nawet w nocy świeciło słońce. Idealnie, na najwyższym poziomie, non stop. Tymczasem ja, w tym trendzie motywacji całodniowej, czuję się kompletnie nieidealna. Wciąż buduję swoją motywację, często zaczynam od zera. Bo według mnie, nie mamy motywacji zawsze tyle samo, więc czasem trzeba jej poszukać. O tym, jak się zmotywować, gdy jest tak trudno - piszę ja - nieidealna Elizabeth.


Też znasz to uczucie, gdy czytasz tekst ludzi, jakby byli zagrzani do ćwiczeń przez całą dobę i nie odczuwali żadnych spadków motywacji, porażek? To po co nam blogi, instruktorzy, szkolenia, książki? Każdy z nich zdobył już swój szczyt. Każdy z nich nigdy się nie męczy, nie grymasi, nie myli się podczas rozgrzewki fitness, nie bywa niewyspany. Każdy ma niezawodne pomysły sprawiające, że za pstryknięciem palca napełni nas błogi stan motywacji. Czy są to jacyś nadludzie, czy istoty pozaziemskie? Aż chciałoby się krzyknąć: poproszę zapas motywacji na miesiąc! 

Jednak to nie film fantastyczny ani Harry Potter, a życie - sport, fitness czy trening siłowy. Co dzień sama buduję własną motywację, dbam o nią. Myślę, że będzie dobrze, a wychodzi jak zawsze... Czyli różnie! Jak mówiłam, dzięki motywacji - raz Cię przygwoździ, raz się wznosisz. Mimo, że brzmi to jak opis wojskowych ćwiczeń, w rzeczywistości to moje optymistyczne słowa do każdego, kto choć raz odczuł gorzką porażkę, chce się podnieść i szuka własnej drogi do motywacji. Żebyśmy doceniali nie tylko te chwile, kiedy jest dobrze, ale też te, w których jest źle. Bo pozwalają nam być lepszym!

Tym, wydawałoby się na przekór optymizmowi słowami, pragnę powiedzieć Ci optymistycznie: NIE JEST ŹLE! Skoro tu jesteś, czytasz i szukasz leku na swoją obniżoną motywację, to jest DOBRZE! Robisz coś, działasz. Rozwijasz się, idziesz naprzód. Ktoś mi kiedyś powiedział, że tylko człowiek wytrącony z równowagi, powątpiewający, jest w stanie coś zmienić, rozwijać się, być lepszym. Jeśli wciaż będziesz uważać, że wszystko jest OK i więcej nic nie musisz to nic nie zmienisz. Jeśli pozostaniesz w tym co robisz na takim samym poziomie, a nie będziesz sięgać do przodu, nie będziesz planować, zmieniać, przyglądać się swoim słabościom to nigdy się nie udoskonalisz, nie schudniesz, nie zbudujesz mięśni, nie wyrzeźbisz sylwetki, nie zyskasz kontroli ciała.

Miało być dobrze, a wyszło jak zwykle... Dlaczego?
Teraz się zwierzę. Byłam na lekcji pokazowej do nowego klubu fitness i pełna nadziei, że mnie przyjmą weszłam tam dziś z pozytywnym i optymistycznym nastawieniem. Bułka z masłem. Przecież miałam zrobić to, czym zajmuję się od dawna. Potrafię to przecież na wiele sposobów. Jednak trzeba było pokazać jeden, a w dodatku najlepiej jak się potrafi. Tymczasem zobaczyłam siebie w zupełnie innym świetle. Dosłownie też. Nagle czujesz, jak wiele rzeczy z tego, co sobie zawsze robisz, się zmienia. Śliska nawierzchnia, nowy sprzęt, układ sali, koncentracja, nerwy. Inaczej, niż dotychczas pracowałaś, niż zaplanowałaś. Masz wątpliwości - zrobić to tak jak przygotowane, czy inaczej? Myślisz, zastanawiasz się. Zmieniać czy nie? Tracisz grunt pod nogami. Miło być dobrze, a jak wyszło? Czujesz, że zawodzi Cię to, co zawsze ugruntowane hulało dobrze. Wiesz to z tyłu głowy, ale... wiesz to tylko ty. 

Wtedy łatwo o spadek motywacji i normalne, że spada! Każdemu mogłaby upaść motywacja, gdy czuje, że nie jest po jego myśli. Czy spada słusznie czy źle? 
Motywacja to też pewność siebie. Czy jeśli brak komuś na zajęciach fitness brakuje techniki wykonywania squatów, to czy odkryje on przy dużej pewności siebie, że to nie zajęcia są złe dla jego kręgosłupa, tylko sposób w jaki je robi? Pewnie, jeśli będzie zdrowo pewny siebie odkryje, gdy spadnie mu motywacja i zacznie go łupać w kościach, zapyta kogoś, co można poprawić.

Jesteś motywacyjnym Czerwonym Kapturkiem czy Alpinista Bez Kompasu?
Scenariusze są dwa. Jeden: przychodzę do domu jak Czerwony Kapturek do babci zadowolona jakby nigdy nic; cieszę się i jest mam wciąż pełno motywacji! Albo jestem Alpinistą Bez Kompasu, który właśnie dotarł na szczyt góry, ale wszedł na nie ten szczyt co miał, bo pomylił drogę i szczyty. Jeśli ślepo brnęłabym do przodu przez całe zajęcia, będąc pewnym siebie hasającym Czerwonym Kapturkiem oraz myśląc, że wszystko robię najlepiej, czy miałoby to sens? Czy po dzisiejszych krótkich kilku minutach na sali wyciągnęłabym wnioski i poprawiłabym się na przyszłość? Pewnie nie, byłabym zawsze na każdych zajęciach taka sama. 

Wybieram wersję z alpinistą, bo cieszę się, że się wysiliłam i w końcu po coś ten wysiłek zrobiłam. Dla radości, dla sprawdzenia siebie, dla miłego czasu. To co mi się przydarzyło to nie była porażka, a szansa nowy trening, jakiego od miesięcy nie miałam! Trening psychiki! W końcu: są rzeczy, które wiem, że umiem robić dobrze. TO PODSTAWA. Wciąż jednak jest wiele przede mną. Wiele muszę ulepszyć, pozmieniać, rozwinąć i wiele fajnych rzeczy się nauczyć. To jest moja motywacja.

Co zrobić dobrego, by podnieść swoją motywację?
1. Zastanów się, co wychodzi Ci dobrze, a co możesz zrobić lepiej? Co możesz poprawić? Co możesz poćwiczyć? Co wytrenować?
2. Patrz na przyczyny nie na efekty. Jeśli dyszysz na zajęciach i trudno Ci przez nie przebrnąć, może powinnaś popracować nad wzmocnieniem serca i trenować wytrzymałość? Jeśli boli Cię brzuch, zamiast wziąć kolejną tabletkę skup się na tym co jesz i jaka jest Twoja dieta.
3. Jakie są możliwości? Wyobraź sobie, że jesteś swoim doradcą. Co byś zalecił sobie, jako lekarstwo na Twój brak motywacji? Zastanów się, czy wiesz o wszystkich możliwościach, które możesz zrobić w swojej sytuacji. Może ktoś inny: instruktor, ekspert, kolega, krewny powie Ci więcej, niż widzisz?
4. Zrób coś więcej niż teraz! Chociaż mały krok. "Siedzisz to wstań. Stoisz to idź. Idziesz to biegnij" - tak powiedział Kozakiewicz, słynny lekkoatleta, który dzisiaj po wielu wielu latach wciąż trenuje młodych skoczków wzwyż.

27 komentarzy:

  1. No tak grunt to dobra motywacja, super post! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie za oknem leje ( Gliwice), nie wiem jak u Ciebie, Elizabeth :) ale Twój post swietny, pokazuje że masz w sobie dobrze wyważone cechy: jednocześnie znasz swoją wartość i jesteś pokorna. To swietne połaczenie :) bardzo mnie wzmocniło to, co przeczytałam o motywacji. Mimo kiepskego samopoczucia jem dziś zgodnie z planem, a może uda się poćwiczyć w domu, skoro biegać nie bardzo się da :) pozdroweczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za Twoje miłe słowa. Tak mi miło, że tak uważasz. :) Cieszę sie, ze Cie podnioslam na duchu i że udało mi się napisać coś wzbogacającego. ;) U mnie też wtedy padało ;)
      Pozdrawiam Cię ciepło :)

      Usuń
  3. Mi u okresie jesiennym zawsze spada motywacja i czuję się beznadziejna :) cóż, trzeba jakoś z tym walczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kozakiewicz górą! Widzę, że lubimy podobne klimaty. A z motywacją to masz rację. Aj np. mam ostatnio zjazd na maksa. Nie motywacyjny lecz związany z moimi najbliższymi. Jest taka przełomowa chwila w życiu kiedy większość dobrze znanych ci osób zaczyna mieć twoją pracę za coś nie wartego uwagi. Narzekają, że powinnaś robić co innego i mieć większe profity z tego czegoś. Nawet jeśli oznacza to stanie 10 godzin przez 5 dni na nogach. I nie jest top praca inteletualna ani nawet artystyczna ( chodzi mo o to że prowadzenie zajęć fitness to praca intelekualno - fizyczno- artystyczna) . Samo ułożenie zajęć, choregrafii to już coś! Mnie usilnie namawiają do pracy w handlu, które to neieznosze i nigdy nie chciałam. Z biurową mam zastój. Skończyła się tydzień temu niespodziewanie. Taki nasz polki rynek pracy teraz;-)). Został fitness i latanie na różne rekrutacje. Handel stoi otworem, tylko że ja mam dwie lewe ręce i nogi do handlu. Szybko nudzą mnie bardzo monotnonne czynności powtarzane w nieskończoność i gdybym jeszcze miała się przy tym uśmiechać i jesteś tylko 1 x na 10 godzin roboty, to bym chyba była drugą Amy Winehouse (jej not happy end..)w bardzo krótkim czasie. Tak więc walczę teraz o siebie LIZI. I twój tekst daje mi jeszcze więcej odwagi. Motywacja. Przeanalizowanie swoich słabych i mocnych punktów . Danie sobie czasu na pracę nad nimi oraz danie sobie czasu na przeorganizowanie życia. Najtrudniej jest gdy jesteś pod presją innych osób. Ale ja uważam, że takiej presji nie można ulegać, bo wtedy tracisz siebie i całego powera do działań, co staje się przyczyną w końcu nieudanego życia. WALKA i mądre zastanowienie się jak coś można efektywnie zmienić to PODSTAWA działań. Zaraz za nią idzie motywacja do zmian i do konsekwentnego zmieniania pewnych rzeczy. Trzyma kciuki Lizi;-). Za siłę do walki i motywację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak! Na początku wielki uścisk dla Ciebie! Ogromnie ściskam! Masz odwagę w sobie i ciesze się, że ten post Ci pomógł. :) Naprawdę chciałabym Ci powiedzieć: "nie przejmuj się tym, co gadają inni", ale wiem jak rodzina jest ważna i że sie tak nie da. Widzisz mam podobnie. Twoi bliscy namawiają Cię na handel, moi - na medycynę. U mnie też to jest nie możliwe, pomijam wiek i studia, lecz przede wszystkim boję się krwi i nieraz zemdlałam. Wiem, jak bliscy potrafią "wiercić dziurę w brzuchu" o tym, co dla nas najważniejsze, bo my dla nich jesteśmy najważniejsi na świecie. Jednak na świecie jesteśmy jednymi z wielu. Prawda jesr taka, że cały naród nie może pracować w handlu, ani być tylko lekarzami, dlatego jestem zdania, że robię to co robię, bo taką mam drogę. Moim zadaniem jest jednak być na tyle dobra, by sobie w życiu radzić i mieć co do garnka włożyć. Aniu, myślę, że warto się skupić na naszym zadaniu i swojej pracy, a to "co by było gdyby" zostawmy daleko, dla innych :) Tak jak to mówisz, walka, mądre rozważania - dobrze prawisz! Tak właśnie jest z tą motywacją :)

      Usuń
  5. Ja już swoją motywację odzyskałam i miewa się ona całkiem nieźle. Listopad, tak czuję, będzie całkiem dobrym miesiącem. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakbym czytała samą siebie. Też miewam momenty, że zaczynam od zera, że upadam i miewam doły, ale potem z nich się jakoś wygrzebuję. Moim zdaniem, to również kwestia dojrzałości. Z czasem ta motywacja przychodzi trochę łatwiej, bo mamy inne priorytety. Życzę wszystkim samozaparcia i chęci do pracy na te smutne, jesienne dni! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam melanżowe legginsy. A z motywacją bywa różnie. U mnie dużo zależy od pogody. Deszcz, zimno i wiatr bardzo często mnie zniechęcają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Zgadzam się, nawet pogoda potrafi dużo namieszać w naszym poziomie motywacji. Tak wiele rzeczy na nią wpływa: pogoda, aktualna sytuacja w pracy, w rodzinie, ze znajomymi, zmartwienia, przebyte choroby,usłyszane przykre uwagi i komplementy. Nawet zimno i deszcz, tak jak mówisz.... zwłaszcza pewnie dla tych, którzy dopiero startują z codziennym joggingiem ouside :)

      Usuń
  8. też zauważyłam, że wszyscy dookoła mają motywację 24 godziny na dobę, jestem chyba jakaś inna, bo mimo tego, że rozumiem, że potrzebuję tych ćwiczeń, aby mieć ładne ciało, ale czasami po prostu brak mi sił i chęci na robienie czegokolwiek. teraz ćwiczę Jillian Michaels, która bardzo mądrze powiedziała w jednym z treningów - It's not about perfect, it's about progress. i chyba właśnie tam muszę też podchodzić to ćwiczeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie cieszy, że się zgadzamy w tak fundamentalnej kwestii. Miło, że jest nas więcej, którzy patrzą na świat dookoła w podobny sposób. Ciekawa jestem tej Jillian, bo jeszcze z nią nie ćwiczyłam. Zumba fitness ostatnio mnie tak pochłania, ale patrząc na coraz krótsze dni i jesienną melancholię pewnie w weekendy będę zażywać takich ćwiczeń w domu na poprawę humoru :)

      Usuń
  9. O tak motywacja jest bardzo ważna!! Ja od stycznia będę pracować nad pupą. Musi być jak brzoskwinka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie z tą motywacją to tak jest u mnie, że na początku jest ogromna, a później czasem spada i znowu za jakiś czas jest większa. Bywają momenty, że mam totalnie dosyć i stwierdzam, że to wszystko jest do d... Ale później biorę się w garść :) Trudno jest osiągnąć taką motywację, która będzie ciągle nas zagrzewać do walki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Wierzę Ci. Takie huśtawki motywacji potrafią dopiec :/

      Usuń
    2. To prawda. Wierzę Ci. Takie huśtawki motywacji potrafią dopiec :/

      Usuń
  11. Post w sam raz dla mnie. Czasami dopadają mnie braki w motywacji:/

    OdpowiedzUsuń
  12. Czyli taka typowa ja, tylko mnie to już zaczęło dopadać na wszystkich płaszczyznach życia
    Może moje leserstwo się ukróci będę ładnie blogować i się fitnessowo pole danceowo pilnować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że się utożsamiasz. Powiem Ci, że jeśli liczysz, że treningi czy blogowanie Cię do czegoś zmotywuje, zmieni i sprawi, że będziesz bardziej systematyczna to niestety nic bardziej mylnego. Zarowno fitness a tym bardziej blogowanie wymagają od człowieka ogrom samodyscypliny, systematyczności. Jeśli tego nie masz to... łatwo się załamać :) Ale pozytywnie kończąc: mam nadzieję, że to w sobie masz ;) Trzymam kciuki za to, co w Twoim życiu najważniejsze, co kochasz i uwielbiasz :)

      Usuń
    2. Miło mi, że się utożsamiasz. Powiem Ci, że jeśli liczysz, że treningi czy blogowanie Cię do czegoś zmotywuje, zmieni i sprawi, że będziesz bardziej systematyczna to niestety nic bardziej mylnego. Zarowno fitness a tym bardziej blogowanie wymagają od człowieka ogrom samodyscypliny, systematyczności. Jeśli tego nie masz to... łatwo się załamać :) Ale pozytywnie kończąc: mam nadzieję, że to w sobie masz ;) Trzymam kciuki za to, co w Twoim życiu najważniejsze, co kochasz i uwielbiasz :)

      Usuń
  13. Dodaję twojego bloga do obserwowanych. :)
    Znalazłam go podczas poszukiwań informacji na temat fitnessu i postanowień noworocznych. Bardzo pouczająco i ciekawie piszesz. Czytam twoje posty, post po poście i nie mogę się od nich oderwać. Mam nadzieję, że twój blog da mi jeszcze większą motywacje do osiągnięcia moich postanowień noworocznych jak i dowiem, nauczę się wiele nowych oraz przydatnych wiadomości.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. To dla mnie bardzo ważne. Cieszę się, że jesteś. Dziękuję za słowa uznania.

      Pozdrawiam! Do następnego na blogu! ;)

      Usuń
  14. Jak dla mnie najlepsza motywacja, niestety tymczasowa to jakiś film, który mnie może zainspirować albo muzyka :D. Pozdrawiam i zapraszam do mnie sylwetka-idealna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj ta motywacja.. spędza mi sen z powiek za każdym razem jak próbuję wybrać się na trening. Czy nawet... zdrowo się odżywiać. ;) Świetny post!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP