października 09, 2015

Test sportowych legginsów z Biedronki

Z wzorzystymi legginsami zaczęło się całkiem niewinnie. Jak klasyczna kobieta z dowcipów wpadłam do sklepu po coś innego niż to z czym wyszłam. Jak zwykle w rękach przy wyjściu miałam zakupy zupełnie niezaplanowane. Wśród nich znalazły się legginsy popularnej, mówiąc z uśmiechem, znanej marki... Biedronka. 

Postanowiłam przeprowadzić test sportowych ubrań z Biedronki. Na pierwszy ogień poszły sportowe legginsy. Dlaczego przekonałam się do zakupu? Co mnie skusiło? Czy warto zaufać sportowej odzieży z Biedronki?


Pierwsze wrażenie
W dotyku legginsy te są dosyć przyjemne. Materiał wyglądał na w miarę oddychający. Skusiło mnie wzornictwo i ciekawe szycie na łydkach. Przede wszystkim uwielbiam legginsy długie do kostek. Moje oczy także przyciągają szerokie gumki w pasie, gdyż niewygodnie czuję się, kiedy wpijają mi się w trakcie wykonywania brzuszków i innych ABS'ów. Mimo moich obaw, że te legginsy z Biedronki będą za krótkie okazały się w sam raz.


Co pisze producent?
Za atut producent uznaje kontrastowy wzór nadający sylwetce dynamiczności oraz płaskie szwy w modnym kolorze. Materiał ma być oddychający i odporny na deformację dzięki zawartości elastanu. Wygodę i komfort ma zwiększać szeroka i elastyczna gumka w pasie. Leginsy mają sportowy krój ze zwężanymi nogawkami.

Przeznaczenie
Do biegania, na zajęcia fitness i podczas uprawiania innych sportów.

Cena
Szalenie się wykosztowałam! 35zł ;)


Jak się noszą leginsy z Biedronki?
Podczas chodzenia leginsy dopasowują się do ruchów przez co nie marszczą i nie dają uczucia ściągnięcia. Krój mnie zaskoczył, bo spodziewałam się workowatych, niedopasowanych legginsów. Za tak niską cenę te legginsy są dość dobrze dopasowane do kobiecej figury. Co mnie zaskoczyło? To, że pomimo, iż luźno trzymają się na biodrach, nie spadają. Szeroka gumka rzeczywiście trzyma je na swoim miejscu. Szkoda, że się wywija, a nie jest dobrze przymocowana do szwów, do czego przyzwyczaiła mnie marka Nike. 

Przysiady można w nich wykonywać bez zarzutu i inne ćwiczenia też przetestowałam. Wszystko się trzyma tam gdzie powinno, co jest jednym z najważniejszych atutów każdych legginsów sportowych. Najgorzej, jeśli pękną w trakcie treningu. Nie można bowiem dopuścić, by podczas squatu spadły nam z pupy i obnażyły majtki. Oczywiście, jak w przypadku każdego rozciągliwego materiału, czas pokaże jak będą zachowywały się po paru i kilkunastu treningach. Wtedy mamy szansę się dowiedzieć, czy legginsy z Biedronki się nie rozciągną nadmiernie, albo nie zdeformują po praniu.


Jedynym napawającym mnie wątpliwości minusem są szwy. Są one jednym z wyznaczników trwałości sportowych legginsów; tego, czy po połowie sezonu nie rozpadną nam się podczas zakładania. Nikt przecież nie chce prezentować swojej bielizny podczas rozrywających się legginsów przy stretchingu, albo knee-upie podczas stepu. Tak na prawdę to w moim doświadczeniu tylko wycierające się szwy, albo tworzące się dziury na zszyciach były powodem wyrzucenia legginsów do kosza i zakupu nowych. W tych legginsach z Biedronki zauważyłam włoski wystające z szewka, które ogolnie mogą być albo niefortunnym wykończeniem, albo strzępiącą się nitką. Mam nadzieję, że nie pękną i będą mi służyły w wielu treningach.


Anegdota.
Wierzcie mi pękające na szwach legginsy to nie legenda. Zdarza się! True story - jak to mówią. Znam jednego trenera personalnego, który uparcie chodził przez zeszły sezon na siłowni z rozerwaną jedną nogawką w tuż przy kroku. Nie wyglądało to apetycznie. Pewnie sama na jego miejscu nie czułabym się komfortowo z takimi "przewiewami". Widać temu trenerowi zupełnie to nie przeszkadza, bo kilka dni temu widziałam go przed siłownią w tych samych legginsach z drugą dziurą na drugiej nogawce po wewnętrznej stronie uda. Ma teraz dwa symetryczne przewiewy. :)

29 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Miło, że podzielasz mój gust ;)

      Usuń
  2. Kupiłam ten sam wzór ;) Jak na razie też jestem zadowolona. Myślę, że nawet jeśli rozpadną się za kilka miesięcy, to za taką cenę, nie będzie to tragedia - chyba, że rzeczywiście w najmniej odpowiednim momencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wesoło, że mamy takie same! Super! :) Masz racje, jak sie rozpadną to nie będę żałowała pieniędzy :) Heh, jak mi sie rozpadną to wpadne do Ciebie pożyczyć ;) albo Ty do mnie :)

      Usuń
    2. Nie ma sprawy, bo rozmiar też mamy ten sam ;P

      Usuń
    3. Hehehe :) Bardzo mi wesoło z Tobą komentować :) Nie ma to jak współpraca! Pożyczanie leginsów pewnie będzie równie sympatyczne ;>

      Usuń
  3. Ja ich nie widziałam :(
    Ale jak znajdę to kupię, przyda mi się coś do jogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szukaj, szukaj. Warto wejsc do kilku Biedronek, bo już wielu ludzi wykupiło :D

      Usuń
  4. a mają jakieś kieszonki? nie prześwitują?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kieszonek niestety nie maja :( Nic z takich niespodzianek :) jak chcesz kieszonki to mają je H&M i Nike ;)

      Usuń
  5. ładny wzór, ale niestety u mnie nigdy nic nie ma :( chociaż niedawno udało mi się kupić ładną piżamę i to z jakiejś poprzedniej oferty. zakupem jestem zadowolona i ta cena - 35 zł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, pizamę też było warto. Choć moja góra jest przykrótka :P Spokojnie, jeszcze pewnie znajdziesz. Jak nie w tej, to następnej serii :)

      Usuń
  6. Sceptycznie podchodzę do dyskontowych marek, jednak po Twojej recenzji jestem skłonna przekonać się do nich nieco bardziej. A tak abstrahując od treści to nie przepadam za legginsami we wzory. Przemawia do mnie tylko czerń - oczywiście na mnie samej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie widziałam ich w sklepie, a szkoda bo wyglądają na porządne. Mają super wzorek ! :) a jeśli chodzi o kupowanie sportowych ubrań oprócz tych znanych marek to najczęściej Lidl, a potem Biedronka :)

    Pozdrawiam, Asia z Rodzinka Biega

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, słyszałam wiele o Lidlu tak jak i Biedronce. Jakoś mi jednak do Lidla nie po drodze, a i kiedyś natrafiłam na świeżo rzucony towar i chmara ludzi, zwierzęce zachowania i desperacja w przeglądaniu produktów przez klientów mnie zniechęciły do odwiedzania tego sklepu :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. Bardzo ładnie sie prezentują na tobie :) sama nie jestem przekonana do takich wzorów. Wole jednolite kolory z kolorowa wstawka, paskiem :) ale ubrania sportowe sa coraz bardziej kolorowe i moze kiedyś sie odważę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że masz swój styl. Ja też mam swój i w takich ubraniach czuję się najlepiej. Zawsze ciekawiły mnie, inspirowały i pobudzały do ćwiczeń kolorowe ubrania sportowe, dlatego w takich najlepiej się czuję.
      Jak się odważysz na kolorowe ubrania sportowe to koniecznie mi powiedz, jak się czujesz :)

      Usuń
  9. Haha, mi kiedyś właśnie spodnie poszły - takie za 30 dychy z targu, czarne, super wygodne, niezbyt obwisłe alladynki. Świetne do tańca. Poszły na szczęście nie na zajęciach, ale w łazience, właśnie z tyłu ;) Babcia porządnie zszyła i mam je już 5 rok z rzędu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, cóż za zabawna historia :) Jednak takie szerokie spodnie lubią się przecierać. Moje do hip-hopu już niejedno przeżyły, ale alladynki koleżanki rzeczywiście poszły na szwach :) Fajnie, że nadal masz te spodnie :0 Ja swoje też podobnie długo :)

      Usuń
  10. Legginsy pękły mi raz, podczas prób zrobienia szpagatu. Nigdy więcej mam nadzieję xd.
    Bardzo fajny wzór, mam nadzieję, że będą równie dobre, jak ładne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, to ciekawe. Myślałam, że nie ma wygodniejszych ubrań do ćwiczenia szpagatu niż legginsy. Rajstopy się podrą, spodnie mają ograniczone szewki, a jeansy to już w ogóle nie elastyczne i wręcz ograniczają ruchy. ;) Dzięki, że się podzieliłaś :)

      Usuń
  11. Oglądałam je dzisiaj w biedronce ale ostatecznie nie kupiłam, może jutro przejadę się ponownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Te leginsy widziałam, ale ich nie kupiłam. Mam bardzo fajne termoaktywne z tamtego roku...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie widziałam tych leginsów. Bardzo fajnie wyglądają :) Jestem ciekawa jak sprawdziłyby się u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Faceci to mają z tymi dziurami. nic się nimi nie przejmują :). Fajnie wyglądają takie leginsy.

    OdpowiedzUsuń
  15. fajne te legginy, sama się nad nimi zastanawiałam ale zwyciężyły te z Lidla ;D

    u mnie ostatnio pojawił się post z testem, porównaniem sportowych legginsów różnych marek - jestem ciekawa twojej opinii , może jakieś polecisz lub wręcz odwrotnie ? :)http://ajmissindependent.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Oooo, wyglądają świetnie. Pewnie następnym razem się na nie skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Widocznie trener miał dystans do siebie i u niego prędkość zużywania leginsów jest zawrotna :D

    co do opisu wygląda na to że te z biedronki choć za taką samą cenę co te z Lidla są lepiej skrojone. Miałam lidlowe z galaxy wzorem, po jednym treningu mimo dobrego rozmiaru zaczęły mi się rozchodzić na tyłku :O

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiednie odzież do ćwiczeń to podstawa, ale niestety ciężko jest dorwać na promocji jakieś fajne okazje.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP