października 14, 2015

Kosmetyczne nowości z Francji

Moje związki z Francją sięgają dalej niż powietrze, które niedawno wdychałam. Docierają do głębokich warstw skóry, są we wnętrzu moich włosów i powodują różne uśmiechy przy poczuciu niebiańskich zapachów. Łagodzą dotyk zmęczonej skóry wieczornym wysiłkiem i czynią te wrażenie znacznie przyjemniejsze niż nawet mogłoby się wydawać i marzyć. Związki te z Francją mogłabym nawet uznać za najgłębsze gdyby nie najważniejszy - związek serca z pewnym wspaniałym mężczyzną, spędzającym we Francji pół z dwunastu miesięcy między rocznicami naszego poznania. Za sprawą tegoż jegomościa dane mi było zawiązać związki ciała, o których właśnie piszę. Mowa o Le Petit Marseillais - kosmetykami z naturalnymi składnikami z południa Francji.


Powyżej widzicie szampon intensywnie odżywiający Le Petit Marseillais z migdałami oraz maskę do włosów Le Petit Marseillais z miodem. Ani jednego ani drugiego kosmetyku do włosów nie widziałam u nas w Polsce. O ile szampon jeszcze pewnie wkrótce się pojawi, to maski do włosów to pewnie długo nie zobaczymy w polskich drogeriach. Maska do włosów Le Petit Marseillais z miodem jest w użyciu rewelacyjna. Idealnie odżywia włosy i świetnie się nadaje do kuracji po lecie. Dobrze stosować ją w czasie, kiedy włosy są zniszczone i pozbawione uroku, tak jak moje po kąpielach przy Lazurowym Wybrzeżu. Przyda im się taka kuracja z powodu soli morskiej.

Uczucia co najmniej fascynującego doznałam stojąc naprzeciw regału pełnego po brzegi we francuskim hipermarkecie Le Clerck. Pełno szamponów, kremów do ciała, balsamów, odżywek i kilka metrów kwadratowych samych żeli pod prysznic w jakim tylko chcesz zapachu. Raj dla wielbicielek naturalnych kosmetyków. W Polsce rzadko znajdowałam miejsca, gdzie można kupić te kosmetyki, jednak we Francji półki się uginają pod ich ciężarem i są one niemal hołubione jako dobro narodowe z południa. Ich atutem jest nieziemski zapach i naturalny skład, odżywiające składniki takie jak migdały, miód, figi czy olejek arganowy.



Prawdziwą sztuką jest przetłumaczenie całej etykiety tych kosmetyków, kiedy zna się tylko pięć słów po Francusku. Ten olejek Le Petit Marseillais choć wyglądał jak do włosów - zawiera olejek arganowy, wyciąg z migdałów - jednak jest przeznaczony dla skóry ciała. To chyba najbardziej ekstremalny sposób odżywienia skóry ciała. Aż z trudem się wchłania, więc najlepiej stosować go w domu, kiedy przez pewien czas nie wybieramy się na ulicę ani nie zamierzamy eksponować się na słóńcu.

Dotarłam w swej opowieści do przydatnego po fitnessie kosmetyku. Le Petit Marseillais ma dla ns szeroką gamę kosmetyków o niebiańskim, cudownych i mocnym zapachu. Kwiaty, owoce, drzewne zapachy.  Lawenda, akacja, kwiat pomarańczy. Możecie sobie tego nie potrafić wyobrazić, dopóki nie poczujecie zapachu tych żeli pod prysznic. Mnie samej też kiedyś się wydawało, że żele Nivea, Adidas czy Oriflame zaszczycają mnie szczytem zapachu. Uważałam dawniej, że są wystarczające, bo - jak to mówi znana reklama proszków do prania - jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać. Żel pod prysznic Le Petit Marseillais biała brzoskwinia i nektaryna oraz żele o innych zapachach z południowej Francji są przede wszystkim niesamowicie wydajne. Starczają kilkukrotnie dłużej dlatego, że bardzo się pienią i do umycia połowy ciała wystarcza jedna kropla. Dlatego ten żel mimo małej pojemności starcza mi tak długo, że już nie sięgam pamięcią.


Dla wielbicielek kosmetyków pozbywających się cellulitu też mam niespodziankę. Dostałam paczuszkę dwóch produktów, które... pewnie długo nie będą przeze mnie używane ;) Cellulitu nie mam dzięki ćwiczeniom na pośladki, tysiącom wykonanych squatów i naprzemiennie ciepłym i zimnym prysznicom. Pewnie długo nie będą mi potrzebne aż tak mocne kosmetyki. Poniżej zestaw z peelingiem i spray'em Le Petit Marseillais przeciwdziałający cellulitowi.



Mówcie, czy miałyście okazję poznać te produkty, które Wam tutaj pokazałam? Jestem ciekawa, jak tam Wasze wrażenia i doznania z używania kosmetyków Le Petit Marseillais? Czy miałyście okazję wypróbować zapachy? I kluczowe - jesteście skłonne zamienić swoje dotychczasowe kosmetyki na Le Petit Marseillais? Właśnie zamieniłam dotychczasowe kremy na balsam figowy do ciała Le Petit Marseillais - no, nie mogłam się powstrzymać ;)

16 komentarzy:

  1. Ta maska z miodem to po prostu rewelacja.. szkoda ze tylko dostępna we Francji.. ubóstwiam i moje włosy również ☺ juz załatwia kolejna partie ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowite, że Ty też szalejesz na jej punkcie! :) Wspaniale, oby więcej kobiet w Polsce mogło stosować takie cudeńka! :)

      Usuń
  2. Ta maska z miodem to po prostu rewelacja.. szkoda ze tylko dostępna we Francji.. ubóstwiam i moje włosy również ☺ juz załatwia kolejna partie ☺

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kosmetyki tej marki!

    OdpowiedzUsuń
  4. nie używałam. cały czas nurtuje mnie, jak to się właściwie wymawia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, mam na to trik: Mały Marsylianin! :P To powinno wystarczyć! ;)
      A tak na serio, to wsłuchaj się w reklamę, a na pewno dojdziesz do perfekcji ;)))

      Usuń
  5. No no no co za cudeńka :)) U nas jest tylko jakaś smutna garstka La petit do kupienia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak, tylko garstka. Mam nadzieję, że przybędzie :) Bo jeśli nie, to za niedługo to będę przywozić do Polski całymi kartonami, albo... prosić o paczuszki :D

      Usuń
    2. Mieszkam aktualnie we Francji, jeśli któraś z was chce jakieś kosmetyki to mogę kupić i wysłać :) albo z Polski jak wrócę albo z Francji :)

      Usuń
  6. Jeszcze nie miałam nic z tej marki ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę je wypróbować :) zapraszam do mnie http://wdsm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ich nie lubię, wysuszają skórę a od zapachów mam mdłości :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Żele pod prysznic pachną przepięknie..ale skład taki jak wszędzie: bez rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super uwielbiam kosmetyki tej firmy i mam nadzieję, że nie długo będą dostępne w PL. Żele mają piekne zapachy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. aktualnie używam żelu pod prysznic Le Petit Marseillais biała brzoskwinia i nektaryna -zapach oszałamiający
    szkoda, że u nas tylko żele i chyba płyny do kąpieli ale wyboru zapachów też za dużego to nie ma

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie miałam kosmetyków z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP