września 11, 2015

Motywacja do ćwiczeń: książka motywująca "Ultranastawienie"

Każdy potrzebuje regeneracji, odpoczynku od treningów i zadbania o swoją motywację. Kiedy taki dzień w kalendarzu czy planie treningowym się zdarzy warto sięgnąć po coś lekkiego do czytania o miło urozmaicającego czas a jednocześnie wzbogacającego nasz bagaż motywacyjny. Ja podsuwam Wam książkę "Ultranastawienie", która jest pozycją obowiązkową dla każdego poszukiwacza motywacji do ćwiczeń i treningów oraz sukcesu w pracy i życiu towarzyskim.


Moja opinia
To książka na gorący klimat, środek burzy czy szalejącą wichurę i śnieg. Wtedy łatwiej sobie wyobrażać, co czuje ultramaratończyk pokonujący nie 40km a 160km, biegnąc pod górę na swoich własnych nogach.  To także książka o pokonywaniu granic i własnych słabości. Opowiada o tym, jak się zmotywować i mieć pozytywne nastawienie, kiedy wszystko przemawia przeciw osiągnięciu celu. Idealna książka, gdy doskwiera nam milion nieprzyjemnych rzeczy na minutę i gdy czujemy, że nie jesteśmy już w stanie się motywować starymi sposobami.


Czytam tę książkę z coraz większym zaskoczeniem. Jest lekka, a zarazem autor co kilka akapitów przemyca złote myśli i warte podpatrzenia sposoby, jak się nie poddawać. Ciekawie przeplata własne historie (z których, wynika, że nieubłaganie liczy się hart ducha) opowieści ze swoich startów w ultramaratonach (dystanse nieraz dwukrotnie dłuższe niż maraton), a między tym umieszcza ćwiczenia z coachingu i psychologii, będące łatwe do zastosowania dla każdego z nas.


Nauczyłam się z "Ultranastawienia", że motywację buduje się poświęcając pewien czas i uwagę. Motywacja to wynik ukształtowanej siły charakteru, ambicji, treningu psychiki i wyznaczania sobie celów nawet najzwyklejszych, codziennych, w domu. Jeśli od początku (od wczesnych lat) nad sobą nie pracujesz - później, będzie Ci trudniej. Mam wrażenie, że motywacja stanowi nie tylko coś, co można w minutę w sobie wykrzesać - to wznieca się latami przez stawianie sobie wymagań, doskonalenie się, regularność w treningach i naukę nowych technik. Dlatego wielu osobom, siedzącym przez lata na kanapie całymi dniami trudno jest zebrać się na ćwiczenia, a tym, którzy codziennie czegoś od siebie wymagali po prostu jest łatwiej - w sporcie, w pracy, w obowiązkach domowych, jak i w życiu osobistym.


Podoba mi się w Amerykańskiej literaturze to, co znów pojawia się w "Ultranastawieniu" - łatwy i przystępny język pisarza. Temat dość trudny, nieuchwytny, a słownictwo bohatera książki jest tak jasne, że nie potrzeba nam słownika, aby je doskonale rozumieć. Mamy okazję przez kolejne strony poznać autora, a nie jak Polskiej literaturze - im bardziej fachowa, tym bardziej autor jest anonimowy i bezosobowy, że aż podobny do tysięcy innych.

Mam nadzieję, że słowa z moich postów trafiają do Was i są zrozumiałe równie łatwo. ;)

17 komentarzy:

  1. Bardzo lubię takie motywacyjne książki, dają mi niezłego kopa do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapisałam na mojej liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię kuszę tą książka :)

      Usuń
  4. Lubięczytać recenzje tego typu książek, jednak omijam je w księgarniach. Wolę wczytywać się w pozycje o zdrowej kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi bardzo ciekawie :) Szczególnie, że sama ostatnio potrzebuję jakiegoś kopniaka w bieganiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, kopniaki są nieraz bardzo potrzebne i pozytywnie zaskakujące! :D

      Usuń
  6. Nie czytałam tej książki, ale kusisz, oj kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jakoś nie umiem się do motywacyjnych książek przekonać :P zwykle po dwóch dniach już nie pamiętam co czytałam :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy tylko zobaczyłam tytuł posta domysliłam się o której książce napiszesz. Bardzo, bardzo ją polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale :D Cieszę się, że jest tutaj ktoś, kto ją przeczytał i z czystym sumieniem może potwierdzić moje słowa. Super!

      Usuń
  9. Fakt, nad motywacją ciągle trzeba pracować. Mi coś to słabo wychodzi :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie. Często, gdy nie przywiązujemy zbytnio wagi i wyluzujemy to nagle się okazuje, że wszystko wychodzi :D Może po przeczytaniu kolejnych moich postów poczujesz wiatr w żaglach! :D
      Trzymam za Ciebie kciuki! Dacz radę! :>

      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  10. Moją motywacją są teraz głównie osiągnięcia, a więc - widzę, że poprawiła się moja kondycja, zdrowie, sylwetka, wiec dalej chcę być aktywna, bo wiem, że wystarczy miesiąc lenistwa i znów stoję w miejscu, a nawet się cofam. Ale też chętnie czytam takie ksiażki czy artykuły w sieci, wtedy apetyt na ruch i coś nowego w tym zakresie, rośnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie pełną parą do przodu! :) Wspaniale! Oby tak dalej :> Jeśli będziesz chciała jeszcze więcej takich artykułów wzmagających 'apetyt na ruch" to wpadnij tu znowu, bo na pewno się coś takiego pojawi ;)

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP