marca 27, 2015

Jak być zadowolonym z życia? #1

Jako społeczeństwo wciąż sięgamy po czekoladę, poszukujemy recept na radość, radzimy się ekspertów od duszy, przeglądamy stosy gazet w nadziei na znalezienie stu sposobów na poprawę samopoczucia. Pragnienie bycia zadowolonym z życia doskwiera tym, których napotkała rutyna dnia codziennego, chandra, ale też tych, którzy poszukują wciąż harmonii w życiu. Wychodząc na przeciw wiosennym tendencjom powszechnego poszukiwania promyków radości, sprawiłam, że w tym poście znajdziesz inspiracje do poprawy swojego samopoczucia po ubogich w słońce dniach. Jest to pierwszy post z serii poświęconej samorozwojowym treściom "Jak być zadowolonym z życia", bo zdrowe ciało to najpierw zdrowa głowa. W kolejnych znajdziesz więcej wskazówek, jak samemu udoskonalić swoje sposoby, by być zadowolonym z życia.

pixabay.com

Mówienie, w dobie kultury indywidualizmu i portali społecznościowych do znajomych "Czuję małą deprechę" odbierane jest jako passé, prawda? Żyjemy w czasach dezaprobaty smutku, frustracji, czekania i poczucia niepewności. Wszyscy mamy się naokoło uśmiechać, tętnić życiem jak amerykańskie modelki z reklam podkładów - mieć jędrną skórę i wyspane oczka. Osoby, które przyznają się do swoich słabości ,traktowane są jako narzekacze, marudy, a co gorsza nudziarze, którzy wrzucani są do jednego worka z hejterami. A szkoda, bo przyznać się, że borykamy się z kilkoma gorszymi dniami, ale próbujemy to naprawić, to wcale nie dowód pesymizmu i porzucenia optymizmu. Według mnie to nic złego, o ile nie wchodzi to w nawyk opowiadania dookoła wszystkim co dzień o depresji i zostaje zaakceptowane przez społeczeństwo. Nawet wytrawnej fitnessce też zdarza się czasem zachwiać w trakcie ćwiczenia, lecz nie oznacza to, że chwieje się ona za każdym razem. Czaicie?

Ze wszystkiego da się wyjść. Czy warto się przejmować, wpadać w panikę albo dodatkowo się martwić, że nie prezentujemy się tak świetnie jak gwiazda z okładki tabloidu? Moim zdaniem nie. Nawet modelki, gwiazdy filmowe i bohaterowie "Tańca z Gwiazdami" są ludźmi i mają swoje gorsze dni, kiedy łamią im się obcasy i rozdwajają paznokcie - oni tak samo się smucą, kichają, ziewają, płaczą, czytają te same gazety, kupują płyty w tym samym sklepie co my i oglądają te same programy w telewizji.

Facebookowy świat pozwala na posiadanie dużej liczby znajomych przy nazwisku. Stwarza również szerokie możliwości w nawiązaniu relacji. Ulegamy złudzeniu posiadania gęstej sieci kontaktów i dostępności ludzi na wyciągnięcie ręki, bo korzystamy z Facebooka na telefonie, maile odbieramy na tablecie, codziennie wchodzimy na swoje profile. W każdej sekundzie możemy nawiązać kontakt z drugą osobą. Tylko pytanie brzmi: czy korzystamy z tej możliwości? To, że mamy możliwość nawiązania kontaktu z rzeszą ludzi nam wystarcza. W zasadzie nie nawiązujemy prawdziwej rozmowy, a kolekcjonujemy kontakty; poszerzamy możliwości, choć nie używamy ich; nie słuchamy aktywnie, a chwalimy się; oglądamy zdjęcia innych i milczymy; piszemy - nie spotykamy się osobiście.

pixabay.com

Jak być zadowolonym z życia? Wśród wniosków pewnie po przeczytaniu tego postu masz: nawiązywać realne przyjaźnie - i słusznie - to jeden ze sposobów, o których będę mówić (dodam tylko, że to seria - takich postów będzie więcej). O ile wniosek ten nie jest odkrywczy tak jak "by być zdrowym trzeba jeść zdrową i nieprzetworzoną żywność", choć każdy o tym wie, nie każdy z tego wniosku robi użytek. Dlatego pragnę Wam przypomnieć by się zmobilizować. Przekroczcie granice bezpiecznej skorupki czy kokonu, w którym jesteście, i sięgnijcie po rozwiązania wielu waszych problemów. Zdrowie psychiczne, radość z życia, zadowolenie z życia są tak samo ważne jak zdrowe ciało.

Zamykać się samemu w czterech ścianach sali treningowej każdego dnia - myślę, że nie ma sensu. Człowiek jest istotą społeczną i staje się markotny, smutny i nieszczęśliwy, gdy jest sam, co mieliśmy okazję oglądać choćby w filmie Cast Away: Poza Światem - kto nie widział, niech sobie włączy dla poprawy samopoczucia, że "inni mają gorzej". Lepiej umówić się na trening w kilka osób, albo podejść do nieznanych dotychczas, przedstawić się imieniem i pokonać własne bariery nieśmiałości. Będzie się przyjemniej ćwiczyło, będzie do kogo uśmiechnąć. To jest fenomen - na sali treningowej może być nawet ze 40 osób, wszyscy ćwiczą "razem", pocą się obok siebie, a nikt się nie zna. 

Uważam, że warto odezwać się do ludzi, nie tylko znajomych, porozmawiać, posłuchać opowieści, historii, problemów i ich rozwiązań. Liczę, że Twoje przygnębienie może przybrać kształt zmagań z obowiązkami, rozważań co zrobić, jak rozwiązać problemy. Kiedy o nich opowiesz drugi człowiek poradzi, da Ci wskazówki, podrzuci pomysły, o których nie pomyślałeś wcześniej, a dzięki którym łatwiej będzie je ci problemy rozwiązać. Zamiast przeglądać zdjęcia, filmiki, zrób dziś inaczej - skrobnij parę zdań do przyjaciela, pożartuj ze znajomymi. Przy okazji zrobisz sobie miłą odmianę i dostarczysz endorfin. Przy okazji śmiechu pożyjesz sobie trochę dłużej - mówią, że każde 5 minut śmiechu to 1 minuta życia dłużej. Nawet jeśli to równianie to bujda na resorach - wolę, by czas tych pięciu minut minął mi przyjemnie... Przyjemnie, a nie w chandrze, rutynie czy smutku, jak z początku.

Zaś na koniec opowiem Wam...
Ostatnio w swoim komunikatorze przeczytałam: "Piszę do ciebie z okazji tego, że jest wiosna. Czas odświeżyć stare znajomości".

Jak dobrze, że jest wiosna. Jak dobrze, że każdy pretekst jest dobry. Bóg Ci zapłać i niech Ci w dzieciach wynagrodzi, droga dziewczyno, która do mnie napisałaś tymi słowy...

22 komentarze:

  1. na wiosne jakoś tak zawsze człwoiem ma wiecej motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na wiosne jakoś tak zawsze człwoiem ma wiecej motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tak, na salach treningowych nie dość, że nikt się nie zna to najczęściej jeszcze ludzie udają, że się nie widzą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaa udają, że nie widzą. Zgadzam się! zwłaszcza mężczyźni udają, że nie gapia się na nasze pośladki na siłowni ;)

      Usuń
  4. Ja jestem taka gaduła, że z obcymi to rozmawiam, jakbyśmy znali sie nie wiadomo ile? W sklepie, na targu, gdziekolwiek jestem, potem zastanawiam sie skąd znam tą osobę, ktora usmiechnela się do mnie . Wolę rozmowy na żywca, są bardziej ciekawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze!^^ Też jestem tego samego zdania. ;D Wychodzę z założenia, że zawsze coś ciekawego się można dowiedzieć od rozmowy z ludźmi. Często takich rzeczy, których nawet byśmy się nie spodziewali ;D To bardzo budujące ;))

      Usuń
  5. oj, ja już dawno porzuciłam marzenia o wyglądzie jak z okładki magazynu, bo zdałam sobie sprawę, że naprawdę nikt tak nie wygląda! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo taak radość z życia jest bardzo ważna lubie takie posty doceniajmy to co mamy i to co możemy mieć! Zależy wszystko od nas;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie napisane. Motywuje :)
    Optymizm to jest to! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :> Cieszę się, że doceniasz mój warsztat pisarski. Zawsze się staram dobrze pisać ;P :D

      Usuń
  8. A ja tam lubię rozmawiać, czy to w sklepie, czy czekając na autobus :)
    Jakoś już tak mam, o pierdołach, dla zabicia czasu
    Intenet jest fajny,ale jestem z tych roczników, które wychowały się na dworze, ewentualnie na grach telewizyjnych , słynnym Mario :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że pojawiają się głosy "rozgadanych" osób. Myślę, że to wspaniale! Jedyna moja nadzieja :>
      Też dobrze pamiętam trzepakowe kurczaki, skakanki i te sprawy... :D

      Usuń
  9. Nasze podejście do sytuacji i działanie (nasze!!) to jedyna opcja, że żyć szczęśliwie. Mam nadzieje, że ilość osób, które wolą się zamartwiać i dołować będzie sukcesywnie malała. Tydzień temu byłam na szkoleniu z Tonym Robbinsem w Poznaniu - jego rady polecam każdemu, kto chce coś zmienić w swoim życiu! Bez względu na to, czy chodzi o życie osobiste, sprawy zawodowe, czy finanse :)
    Pozdrawiam :)!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrażenie, że post był po części o życiu w internecie i o tym, że nie opłaca się tak żyć. W końcu dając taki przykład spotykamy się ze znajomymi, idziemy razem, PRZEŻYWAMY COŚ, a w internecie skrobniemy parę słów i zapomnimy, internet nie zapewni nam wspomnień. Mam wrażenie, że ludzie nie są świadomi, że do szczęścia jest potrzebna rozmowa, spotkanie, drugi człowiek, a nie jego zdjęcia na komunikatorze. Czekam na więcej postów, zawsze mnie zaskakują! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre masz wrażenie :) tak właśnie miało być. Choć zdaję sobie sprawę, że piszę o tym wszystkim właśnie w Internecie to czuję, że jestem takim wysłannikiem, który nigdzie ińdziej nie mógłby głosić tych spraw jak nie u źródła. Uwazam, że życie wirtualne nie może wysuwać się przed szereg i dominować w życiu człowieka, a jedynie być dodatkiem :)

      Usuń
  11. Nawiązać prawdziwe przyjaźnie - brzmi pięknie. U mnie sprawa wygląda trudniej o tyle, że mało osób rozumie to, że trenowanie zawodnicze różni się od takiego tylko i wyłącznie dla siebie. Nie zawsze mogę wyjść na piwo, z treningu bardzo rzadko mogę zrezygnować i nie mogę go przełożyć bo nie trenuję sama a w grupie zawodników i to nie ja jestem sama sobie trenerem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, źe po prostu nie trafiłaś jeszcze na takich ludzi, którzy byliby dobrymi przyjaciółmi dla Ciebie, a Ty dla nich przyjaciółką. Znam wiele osób, które doskonale rozumieją, że można na imprezie nie pić i mało tego świetnie się bawić bez alkoholu. Są różni ludzie - jedni doceniają życie bez alku, a dla innych nie ma to sensu :)

      Usuń
  12. Uczestniczę w zawodach biegowych tych dla amatorów, podczas tych wydarzeń poznałam wiele fantastycznych osób, które mnie zainspirowały, wsparły i wzbudziły uśmiech na mojej twarzy, mimo iż kompletnie mnie nie znały :) Jeśli ktoś ma ochotę na pozytywną dawkę zabawy to zapraszam na takie biegi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł!^^ To też jest świetna okazja do poznania ludzi a tym samym otwarcia nowych horyzontów. Wspaniałą masz przygodę z tymi biegami dla amatorów! ;)) Mi brakuje czasu na takie biegi, bo poświęcam czas na priorytety fitness, trening siłowy, zumba, joga, taniec.

      Usuń
  13. Świetny tekst :) taki pozytywny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie najlepszym sposobem na zadowolenie, jest... wmówienie go sobie! Brzmi banalnie, ale wierzę, że dobre samopoczucie zaczyna się w nas samych i bez pozytywnego myślenia nic w tej kwestii nie osiągniemy ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP