lutego 14, 2015

Życzmy sobie w Walentynki

Jestem fanką spersonalizowanych życzeń, takich, które są jedyne, niepowtarzalne dla danej osoby i wyrażają naszą życzliwość oraz aprobatę w realizacji potrzeb, jakie wyrażała dana osoba w kontakcie z nami. Takie życzenia mogą składać tylko najbliżsi oraz ci, którzy bardzo dobrze nas znają i słuchają tego, co im opowiadamy. 

Zdania jestem też, że nikt w blogosferze nie opowiada o spersonalizowanych życzeniach i jestem pierwsza. Zwykle to klasyczne życzenia dominują, a ja pragnę Was zachęcić, by wydobyć to, czego ta druga osoba najbardziej potrzebuje: z pewnością bardziej "jej" życzeń, niż klasycznych i tych samych, które życzymy każdemu. Życzmy więc zrealizowania kursu na instruktora fitness, a jeśli ktoś potrzebuje - to i zdrowia.

Dlaczego o tym w Walentynki? 
Bo niby czemu nie składać sobie życzeń? Myślę, że każda okazja do wyrażania życzliwości jest dobra. Jeśli ktoś szuka życiowego partnera powiedzmy mu o tym, że skrycie życzymy mu tego najlepszego. Jeśli narzeka na mało chwil ze swoją drugą połówką - życzmy mu więcej nadarzających się okazji do bycia we dwoje. Wyrażamy w ten sposób nasze pozytywne nastawienie, przychylność i wsparcie w problemach. A tego obecnie ludzie coraz częściej sobie odmawiają, w ogóle nie zaprzątając sobie tym głowy.

Życzyć SOBIE? A czemu by nie! 
Myślę, że to czas by skupić się na tym, co naprawdę ważne. Spośród codziennych spraw, powtarzających się obowiązków Walentynki to taki szczególny moment, jak Dzień Kobiet, Dzień Mężczyzn, czy Dzień Matki, kiedy mamy uzasadnioną okazję skupić się na osobie, którą kochamy, na kim nam zależy. Niech będzie to partner, partnerka, albo mama, brat, siostra (jak ktoś posiada siostrę, ja wciąż marzę), przyjaciółka. Oderwijmy się od obowiązków, pracy, nauki i sprawmy uśmiech na jej / jego twarzy. 

Dlaczego mówię o życzeniach dla siebie? 
Bo to moment by zastanowić się, co dla nas jest naprawdę ważne. Z refleksją, z pytaniami pogadać samemu ze sobą, zacząć wewnętrzne pogaduchy z tym, czego najbardziej pragniemy, czego chcemy, w których momentach czujemy się naprawdę ważni. Istotne jest, by wnioski, do których dojrzejmy zacząć realizować. Po to rozmawiamy sami ze sobą, by dowiedzieć się, do czego tak naprawdę dążymy. Może dojdziemy do wniosku, że jedyne czego pragniemy to ciepło rodzinne, a wtedy warto pomyśleć o założeniu rodziny; a możemy stwierdzić, ze wcale tego nie chcemy i nie jesteśmy gotowi na dzieci i pragniemy realizacji w zawodzie, w pasji. To wtedy też jest Twoje świto. Lepiej się tego dowiedzieć nim będzie za późno. Za późno, gdyż już będą na nas ciążyły niechciane obowiązki wynikające z roli ojca, matki, żony, nauczycielki, inżyniera, pracownika, których wcale nie chcemy.

A poniżej garść walentynkowych inspiracji. Może jeszcze ktoś szuka pomysłu na słodką chwilę dla kogoś bliskiego?



 





















Źródło obrazów: google.com, instagram.com

21 komentarzy:

  1. Jesteś na prawdę pomysłowa. Ja sobie życzę...nie mówię na "głos", bo się nie spełni... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement :> Trzymam kciuki za Twoje życzenie :)

      Usuń
    2. też nie mówię na głos życzeń, bo mi się nie spełnią:P

      Usuń
  2. Wierzę w moc szczerych życzeń! Tylko nie rozumiem, dlaczego obarczone są one dziwnym "zabobonem" - nie dziękować, bo się nie spelnią. Przecież wdzięczność nie jest niczym złym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie rozumiem i bardzo nie lubię. Za każdym razem mnie to zaskakuje. Zgadzam się, że to rodzaj wdzięczności. W końcu nie powinniśmy być głusi na to, co do nas mówią inni, a tym bardziej czego życzą - "nie-dziękując" na to tak wychodzi.

      Usuń
  3. warto rozmawiać ze sobą i zastanowić się czego się chce, a nie robić to czego chcą od nas inni... :) zostaję u Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale! Cieszę się. Wpadaj częściej :>

      Usuń
  4. Pomysłowa z Ciebie osóbka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. My z mężem jakoś szczególnie walentynek nie obchodzimy, ale symbolicznie owszem :) związek/rodzinę trzeba celebrować na co dzień, a nie tylko od święta. Natomiast podobają mi się inspiracje walentynkowe, wystawy i ozdoby :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. A to dobre! :) Chociaż... chyba mało osób to świętuje :))

      Usuń
  7. Podobają mi się te naczynia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie życzenia prosto z serca cieszą najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest! Te zwyczajne... zapominamy od razu. A o tych z serca pamiętamy latami :)

      Usuń
  9. warto pomyślec, czego się pragnie i myślę że własnie Walentynki są jak najbardziej odpowiednią porą ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy post, zgadzam się w 100 %:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja życzyłam sobie na walentynki, żeby spędzić więcej czasu z drugą połówką niż zwykle. I spełnilo się! :-)
    Dodatkowo jako fanka wszelkich kubków - ten na zdjęciu jest cudowny!
    Pozdrawiam i zapraszam
    Japingwinek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja na walentynki sobie nic nie życzyłam, nie obchodzę ich za bardzo, traktuję je jak zwyczajny dzień. Może w przyszłości kiedyś się to zmieni ;)

    NOWY POST NA FABRYCE MIĘTY KLIK! :))

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP