lutego 05, 2015

Co może zastąpić rozgrzewkę na siłowni?

Przed rozgrzewką kręcisz nosem? Jesteś leniwa czy nie umiesz się doczekać właściwego treningu? Nudzi Cię wciąż ten sam sposób rozgrzewki? Chcesz ją wykurzyć ze swojego planu? Może brakuje Ci czasu? To prędko go znajdź.

Na pytanie: co może zastąpić rozgrzewkę na siłowni? Odpowiedź: nic. Tak na prawdę rozgrzewka musi być. Pytanie jest tylko: jak możesz ją urozmaicać i zmieniać schematy, gdy codziennie pojawiasz się na siłowni.

Przed treningiem rozgrzewka jest podstawą i koniecznością, aby wprowadzić się na dobry poziom wydatkowania energią przez organizm.


W rozgrzewce na siłowni dobrze sprawdzą się ćwiczenia aerobowe: marsz w narastającym tempie, trucht, bieg na bieżni, jazda na rowerze stacjonarnym, orbitretk, stepper. Też często stosuję proste choreografie na step albo typu fitness dance.
Możesz dowolnie zmieniać plany na rozgrzewkę - jednego dnia bieg, a drugiego orbitrek.

Wspomniałam o rozgrzewce, która jest konieczna, aby dobrze wprowadzić się na dobre tory wydatkowania energii podczas treningu na siłowni. Zadaniem rozgrzewki jest zwiększyć dopływ krwi do mięśni, a tym samym  dobrze je odżywić tlenem, kiedy będziesz intensywnie ćwiczyć. Rozgrzany mięsień lepiej pracuje.

Pamiętaj jednak, aby intensywność rozgrzewki nie przekraczała średniego tętna dla każdego człowieka. Często na maszynach takich jak orbitrek czy bieżnia znajdują się uogólnione tabelki dla każdego wieku, ale możesz także obliczyć je dla siebie. Jest również mnóstwo sposobów na obliczanie tętna maksymalnego i wyliczenie tętna średniego. Mówię to dlatego, gdyż zbyt wysoka intensywność rozgrzewki tylko nas obciąży i zmęczy na tyle, że podczas właściwego treningu będziemy mieli mało sił i krótko mówiąc: niewiele nam się będzie chciało. Wiem to z własnego doświadczenia.

Z rozgrzewką jest tak, jak z mitem o stretchingu - przekonaniu, że "porozciągać to się mogę w domu". Ostatnio usłyszałam to w anegdocie o wybrednych paniach z końca pewnych zajęć zumby, które odmówiły stretchingu. Jestem pewna, że w domu się nie porozciągała ani jedna. Warto zastanawiając się o rozgrzewce i pomyśleć o tym, jaką krzywdę wyrządzamy sobie, gdy z niej rezygnujemy.

19 komentarzy:

  1. Ciało po treningu z rozgrzewką i rozciąganiem na drugi dzień, a bez tego to niebo a ziemia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre porównanie! Zgadzam się :> Niebo a ziemia! :D

      Usuń
  2. Dokładnie, rozgrzane mięśnie są o wiele bardziej mniej narażone na kontuzje, naciągniecia bądź nawet zerwania więzadeł. Nie chcesz kontuzji - rozgrzej ciało! Tak jak piszesz, krótka przebieżka na bieżni bądź inny aerob będzie idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach ja to nawet troche stawy rozgrzewam, przed rozgrzewką na bieżni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bieżni to jakoś mi to nie pasuje. Choć i Twój pomysł wart jest uwagi. Preferuję po rozgrzewce raczej rozciąganie statyczne :)

      Usuń
    2. Oj wiesz, że ja leszcz sportowy jeszcze jestem:D Wymyśliłam że jak porobię trochę kółek stopami i kolanami to stawy się ucieszą, ale moze to nie ma sensu?

      Usuń
    3. Pewnie, że ma sens! Biegacze przecież też tak się rozciągają. Wiadomo, że jeśli Twój trening danego dnia ogranicza się do aerobów na bieżni to warto rozgrzać właśnie te stawy, które szczególnie używasz podczas biegania. Ja natomiast rozciągam się bardzo mocno statycznie w ramach rozgrzewki przed właściwym treningiem (nogi, pachwiny, kolana, stopy, barki, ręce, grupy mięśni, które będą pracowały itd...), bo trenuję siłowo. Wykonuję dużo wykroków, wiosłowania, squatów, opady, i wiele innych - do tych ćwiczeń jest to, moim zdaniem, konieczne.

      Usuń
  4. Zgadzam się z tym, że rozgrzewka jest niezbędna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bez rozgrzewki nie ma treningu ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak nie mam ochoty na trening ale zbiorę siły i na niego pójdę to właśnie rozgrzewka daję mi power na resztę treningu. Jaka rozgrzewka taki trening. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No, jaki podchwytliwy tytuł :D No, ale zgadzam się bez protestu. Moim zdaniem, rozgrzewka to najważniejsza część treningu (szczególnie jak taki ktoś szalony jak ja trenuję akrobatykę i nie chcę się zabić) :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie pamiętam czy się rozgrzewałam, chyba nie. Jak zwykle w moim przypadku bywa: słomiany zapał zaowocował tym, że siłownię odwiedziłam może z pięć razy;>

    OdpowiedzUsuń
  9. Bez rozgrzewki ani rusz! Kiedyś tego pożałowałam, wyłączyło mnie to z treningów na dobre kilka miesięcy i teraz nie ma opcji, żebym zaczęła trening bez rozgrzewki! A wszyscy Ci, którzy gadają to, co te panie z zumby, to myślę, że i tak pożałują z czasem... Ignorancja jest największą głupotą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie da się bez rozgrzewki, to tak samo ważne jak rozciąganie po treningu. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kto normalny nie rozciąga się po treningu :) Jakoś nie słyszałam o tych paniach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, zdarzają się ludzie. Siłownia pęka od takich w szwach. Tam tylko co drugi się rozciąga, wiele pomija stretching. Może sami nie wiedzą, jak go wykonać... :(

      Usuń
  12. Rozgrzewka, to podstawa! Ja na siłowni po rozgrzewce zaczynam rozciąganie statyczne, dopiero potem zaczynam trening właściwy.

    www.treningtomka.pl

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP