stycznia 22, 2015

Co zrobić, kiedy spada nam motywacja i nastrój?

Ostatnio siada mi motywacja. I to nie tyle do samego trenowania, bo do tego jestem bardzo zmotywowana - zrobiłam kurs na instruktorkę zumby, z zapałem trenuję siłowo i to jest wspaniałe. Brakuje mi jednak wolności od stresu i pozytywnego spojrzenia na obecną sytuację. Tak to często bywa, kiedy ktoś bliski wyjeżdża za granicę, a z kim spędzało się niemal wszystkie szczęśliwe popołudnia.

Kalendarz daje znać, że nieuchronnie czekają mnie w najbliższym czasie egzaminy. Stresu przybywa, do śmiechu jakoś mniej okazji, motywacji do pozytywnego myślenia też jakoś mniej niż zwykle. Słowem, nic tylko spiąć tyłek i usiąść i się uczyć. No ale w kółko nie można tego samego. Jak to mówią wielkie głowy psychologii i sportu - regeneracja, odpoczynek, relaks i sposoby oczyszczania umysłu są bardzo ważne dla sprawnego działania całego organizmu. Kiedy brakuje motywacji zewnętrznej, która była dotychczas lub której nagle potrzebujemy więcej, trzeba samemu zmotywować się do powstania z siłą do działania.

Co zrobić, kiedy spada nam motywacja i nastrój? Oczywiście je podnieść! Przedstawiam pomysły na zmotywowanie się do spokojnych, zdrowych myśli i wolnej od napięć psychiki. Mogą Was zainspirować do znalezienia własnych, albo by sięgnąć po dawno zapomniane. Sposoby by poprawić nastrój i motywację: taaa-daaam!


1. Włącz muzykę. I to nie koniecznie wesołą i żywiołowią. Kiedy jest mi źle i smutno albo potrzebuje bodźca do działania to paradoksalnie wcale nie załączam radosnego popu, żywiołowego rocka czy pląsających nutek w stylu "good morning". W słuchawki tchnę muzykę spokojną, która pozwala się zadumać. Hmm, zastanawiałam się, jak najlepiej zobrazować ten styl... Wiem! Muzyka niemal zakupowa, ale nie usypiająca. Taka jak często spotykamy w znanych sieciówkach odzieżowych: Ingrid Michaelson, Leslie Feist... Taki mamy klimat! Chillout z odrobiną pazura. Ostatnio zauważyłam, że taka pozwala mi najlepiej myśleć i, co ważne, nie męczy mnie i nie tłoczy moich myśli tak, że jestem w stanie konstruktywnie myśleć i być uważna.
2. Zaangażuj się w coś. Pochłoniętym pracą, jakimś zajęciem, hobby, ludziom szybciej mija czas. Dodatkowo włożony wysiłek na pewno zwróci się w efektach, które na pewno ucieszą Twoje oko i sprawią, że będziesz zadowolona. Pamiętaj, rzeczy w które włożyliśmy dwa razy więcej wysiłku, dwa, a nawet trzy razy bardziej cieszą i bardziej je cenimy.
3. Olejki eteryczne. Spraw sobie ucztę dla... nosa! Rozkoszuj się swoimi ulubionymi zapachami. Skórki z pomarańczy ponoć stymulują nasz nastrój i w efekcie poprawiają go. W zależności od zapachu, jaki wybierzesz, jesteś w stanie się odprężyć, ożywić, uspokoić, skoncentrować.
4. Wspomnienia. Na pewno masz jakieś wspomnienia, które przywodzą uśmiech na Twojej twarzy. Trzymaj się ich. To ważne by wspominać w życiu te dobre rzeczy. Zwłaszcza na starość, ale też po trudnych etapach w życiu, dokonujemy bilansu życia. Okazuje się, że to czy uważamy życie za udane czy nie zależy... od naszego subiektywnego spojrzenia, kontekstu i naszej oceny, a nie od tego czy rzeczywiście przydarzyło nam się więcej dobrych czy złych momentów.
5. Zamknij oczy. W ten sposób odpoczniesz. Chwila trwania z zamkniętymi oczami pozwala na ich regenerację podobną do snu. Jeśli więc masz przed sobą trudne zadanie i czujesz się zmęczony/a a ni zmotywowany to zamknij na chwilę oczy i daj im się zregenerować.
6. Weź kąpiel ożywczą lub relaksującą. Dla jednych będzie to wanna a dla drugich prysznic. Osobiście preferuję prysznic i właśnie tam, niczym w świątyni dumania, zauważyłam, że moje fale myślowe osiągają wysokie amplitudy. To w czasie wodnych kąpieli doznawałam olśnień, genialnych pomysłów i pisałam pierwsze akapity postów na bloga.
7. Rozpisz sobie cele na kartkach. Wbrew pozorom niekoniecznie musi być to: będę się częściej uśmiechać. Choć i to pomaga złagodzić usposobienie. Badania psychologiczne dowodzą, że im częściej wymieniamy sobie w duchu słowa takie jak: pomoc, dobroduszność, życzliwość, żywiołowość, radość to bardziej się takimi stajemy. A rozpisanie celów jak choćby: napisać pracę na wtorek, przeczytam 40 stron książki na studia rzeczywiście zbliża nas do realizacji. Karteczki przypominają nam o tym co jest ważne i baczą, byśmy o nich naszych zamierzeniach pamiętali.
8. Spójrz za okno. Jedziesz autobusem? Jesz śniadanie w kafejce? Odłóż gazetę i spójrz na zewnątrz. Jestem pewna, że dostrzeżesz wiele ciekawych rzeczy, coś cię zainspiruje, da do myślenia, zmieni Twój stosunek do świata, a może nawet się uśmiejesz. Idealne do opowiedzenia jest opowieść o świni. Kiedyś po wieczornych zajęciach z fortepianu czekałam w szkole muzycznej zmęczona. Wyjrzałam przez ono i myślałam, że świruję - pod kioskiem chrumkała sobie czarna świnia, w czerwonej obroży, szorując spasionym brzuchem po chodniku. Okazało się, że kilka osób też ja widzi i zaczęliśmy się wszyscy śmiać. Dowiedziałam się w ten sposób, że świnia ta należy do uroczej mieszkanki 4 piętra kamienicy.
9. Zielona herbata. Nic tak nie dodaje sił i nie ożywia jak kubek dobrze przyrządzonej zielonej herbaty.
10. Spotkaj się ze znajomymi. Będziesz mieć okazję by powymieniać troski i zmartwienia i dowiesz się... że inni też mają źle - to z reguły ludziom bardzo poprawia humor. Mi zaś poprawiają humor niezliczone ilości żartów i psikusów. Śmiech to zdrowie!
11. Skuś się na coś romantycznego. Takie chwile spajają nie tylko związek dwojga ludzi, ale i poprawiają humor. Rozsypane płatki róż, piękny zapach, ładna bielizna dodaje humoru nie tylko temu, który jest adresatem, ale także tej osoby, która daje i przygotowuje. Uśmiech drugiej osoby - bezcenny. PS: Całus jeszcze bardziej! ;)
12. Taniec. Wiele powodów jest by tańczyć: produkujemy endorfiny, kształcimy naszą świadomość ciała, odnosimy sukcesy ucząc się czegoś, co wcześniej nam nie wychodziło i... czujemy się piękni. Włącz muzykę w domu i nie patrz na nikogo. Tańcz dla siebie. Przy gotowaniu omletów, podczas wycieraniu kurzy. Odkrywaj radość z kroków, obrotów i poruszania rękami.

A wy macie swoje sprawdzone sposoby na obniżony nastrój i motywacja? Jak radzicie sobie ze stresem?

23 komentarze:

  1. Ja bym jeszcze dodała wyłącz internet :P
    Muzyka jest najlepsza na smutki:) Heh zakupy tez jak najbardziej.
    Ja sobie ostatnio nie mogę poradzić sobie z dniem "zwątpienia" -od czasu łapie mnie dzień kiedy myśle "boshhh nic mi się nie udaje" najczęściej go przeczekuje, a na drugi dzień już jest dobrze. Czasem ciężko przekuć negatywne myśli na pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Precz z internetem!
      Pomysł przedni i zawsze się sprawdza;-))
      Zakupy... nie zawsze. Potrafią nieźle wyczyścić konto ( w zależności od stopnia zaawansowania Twojej chandry);-D
      Trening - TAK!!!. Chociaż bywają wredne dni, gdy nasza koncentracja mówi "NIE". A układ nerwowy podczas treningu musi być bardzo mocno zaangażowany w nasze poczynania;-).
      Masz rację, że najlepiej jest zaakceptować taki dzień. Następny zwykle bywa wypełniony pozytywną energią przekuwaną na jeszcze więcej efektywnego działania;-)!!!

      Usuń
    2. potwierdzam :) od ponad 2 miesiecy rzadziej korzystam z internetu. Kiedys przychodzilam po pracy, wlaczalam kompa i siedzialam przez 4-5 h przed monitorem. Kompletna strata czasu...

      Usuń
    3. Cieszę się, że dochodzicie do takich wniosków. Mnie oduczył ślęczenia przy komputerze mój mężczyzna i wyszło mi to na dobre. Teraz tylko na moment wpadam... i wypadam :)

      Usuń
  2. Na mnie najbardziej to działa muzyka, szczególnie świeżynki. Chyba, że idę z kimś na trening to wtedy towarzystwo wygrywa nad muzyką! :)

    fitfunmamarun.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie ratuje często wysiłek fizyczny i joga, ale bywają chwile, że muszę pobyć sama ze sobą, odpocząć, nabrać dystansu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joga to zdecydowanie świetne lekarstwo na stres. Jedynym minusem jest to, że trzeba mieć czas na sesję - nie jest to szybka metoda.

      Usuń
  4. Zdecydowanie MUZYKA... ona zawsze poprawia mi humor i motywuje do działania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie najlepszy jest dla mnie wysiłek fizyczny. Crossfit, duże ciężary. Nawet po najgorszym dniu w pracy pomagają. I coś zdrowego, dobrego do jedzenia :) Gotowanie też mnie odstresowuje, nawet dla rodziny, gdy sama tego nie jem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gotowanie to rzeczywiście niezły pomysł. Trzeba się skupić co się do czego dodaje. Mi ochota na pichcenie zawsze przychodzi w okolicach sesji... ciekawe. Pewnie to naturalna reakcja na nawał obowiązków :))

      Usuń
  6. ja czytam ksiazki, obecnie ledwo skoncze jedna ksiazke, juz zaczynam kolejna, a momentami czhytam 3 kiszaki na raz. jedna to prodanik, inna kryminal, inna z kolei Jakis inny poradnik. A do tego sprzatanie mieszkania., A to wwyprac, ato umyc lazienke, a to posprzatac kuchnie. Staram sobie wyznaczac jakies male zadania, ktore odciagna mysli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z książkami mam podobnie. ;D Ostatnio skończyłam jedną, ale dalej jestem w środku czytania 3 :D Co za przewrotność.

      Usuń
  7. Ciężko u mnie z motywacją do ćwiczeń pomimo iż jestem osobą konsekwentną, jak to mówią: są rzeczy ważne i ważniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  8. znam ten stan ;) dla mnie najlepsza jest odprężająca kąpiel :)

    OdpowiedzUsuń
  9. koniecznie zakupy! ale i żarełko, czasem jakieś hand made, które mnie wciągnęło na maksa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że wersja "zaangażuj się w coś, wciągnij" raczej u Ciebie wygrywa. Mnie zakupy baaardzo wciągają, tak samo jak gotowanie i wszystkie plastyczne i ręczne robótki ;)

      Usuń
  10. Po tygodniu nauki czuję straszny spadek formy, ale sobotni relaks, mam nadzieję, wszystko poprawi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana też tak mam. W dodatku nawet na nauce trudno jest mi się skupić. Cały czas coś mnie rozprasza i tyle spraw na głowie do załatwienia powoduje, że kładę się spać z poczuciem, że niewiele zrobiłam tego dnia. Ja czekam na relaks po dwóch egzaminach, które mnie czekają czyli... sobotni odpoczynek za tydzień :D

      Usuń
  11. moja motywacja siadła, ale to przez to, że ostatnio praca wypełnia mi każdą wolną chwilę :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tak samo.. Tylko jak nabyć motywację do nauki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jedynie pomogła myśl o celach. Jak mam w głowie to, że jak się nauczę i zdam, więc będę miała więcej czasu dla siebie, to jakoś łatwiej. Mimo wszystko pozostaje to wciąż trudną sztuką.

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP