listopada 28, 2014

Domowe pizzerinki

Pizzerinki z własnego ciasta smakują najlepiej. Składniki wrzucam zależnie od humoru i apetytu. Wszystko to czyni pizzerinki odpowiednie na każdą okazję oraz godnym następcą domowej pizzy. Czy gościsz znajomych czy swoją rodzinę przed telewizorem w piątkowy wieczór ten przepis zawsze się sprawdzi.



Przepis oczywiście zapisuję w swoim przepiśniku. Pomysł na proporcje ciasta to moja tajna receptura. Zawsze warto mieć pod ręką taki przepis. Baza na pizze nadaje się na wszelkie inne eksperymenty kuchenne. Oczywiście grunt to dobre przygotowanie o drożdżach proszę nie zapomnieć. Dodatki, jak wspomniałam w zależności od humoru, pomysłu i wybredności gości. W mojej pizzy gościły pomidory, papryka, cebula, szynka, kiełbaska, kukurydza i na wierzch niezdrowy ketchup. Znacznie częściej wolę go zastępować świeżo robionym własnoręcznym sosem z pomidorów z pachnącą bazylią. Polecam, bo smak pizzerinek zupełnie inny.



Uchały się pizzerinki wreszcie w piekarniku, więc gotowe były do zapozowania do fotografii. Nic tylko szamać! Przyznam się, że zdarza mi się od czasu do czasu dyspensa od ultrazdrowej żywności. Jednak nie jest to codzienność tylko święto z okazji wizyty znajomych, kogoś z rodziny czy po prostu zachcianki domowników. Wtedy sięgam po jakieś pomysły inspirowane zawartością lodówki. Jeśli już mam grzeszyć to tylko na domowy sposób pozbawiony niechcianych konserwantów i ulepszaczy!

11 komentarzy:

  1. W Biedronce mają dobre, ale skoro można zrobić w domu i wiadomo jakich składników się używa, to pewnie lepsze rozwiązanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och!! Są przepyszne!!! I robione przez mistrzynię w gotowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę Cię kochana, to, że się udały tojeszcze nic takiego. Mistrzynią niekwestionowaną jesteś Ty ;)

      Usuń
  3. ale kusisz ;) w tym miesiącu zrobiłam chyba ze 4 pizze domowe i już więcej nie chce bo w końcu miałam się zdrowo i treściwie odżywiać hihi

    OdpowiedzUsuń
  4. super wygladają i zapewne wspaniale smakują! mmm pycha

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Wiem, że po prostu tak jest ciasto ugniecione, ale ta na pierwszym zdjęciu, wygląda jakby była nadgryziona ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha! :) Tak, została tak uformowana, bo chciałam odkleić od brzegu blachy, bo zbytnio ją rozpłaszczyłam :D brawa za spostrzegawczość ;)

      Usuń
  6. Witaj:) Noo wyglądają przeeesmacznie... Mąż na pewno byłby zachwycony:) Raz w miesiącu zostanie wybaczone;) I poza tym są domowej roboty! Inspirujesz strasznie i trochę do złego namawiasz:)
    Faktycznie jakby nagryziona ta z brzegu;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP