października 18, 2014

Make me smile

Zwariowana, rozbawiona, zabawna. Żarty z przyjaciółkami, rozweselające piosenki... Gdy spotkacie na ulicy śmiejącą się do siebie dziewczynę ze słuchawkami w uszach - to na pewno ja! ;)

Trudno wybrać tylko 7 rzeczy, które sprawiły, że się uśmiechnęłam, a nieraz naprawdę uśmiałam. Jednak "pozytywny" w nazwie bloga zobowiązuje! I tak będzie. Za sprawą Różowej Klary, pomysłodawczyni projektu Październik w Słowach, na Positive Fit Life nie mogło zabraknąć takiej akcji. Wybrałam więc nietuzinkowe sytuacje, które sprawiły, że na mojej twarzy zagościł uśmiech bądź na prawdę się uśmiałam. W tym tygodniu kopnął mnie zaszczyt i mogłam powozić się na uczelnię samochodem, a nie limuzyną studencką (czytaj autobus przegubowy pewnej linii), z tego wynikło jeszcze więcej radosnych sytuacji, niż zazwyczaj.


1. Mój ulubiony znak STOPu
"Never stop smiling" tak mówi znak stopu, gdy wyjeżdżam z mojej ukochanej dzielnicy. Co tam, że z błędem ważne, że z urokiem. Za każdym razem, kiedy widzę ten znak rozweselam się momentalnie i tak samo dziwię się ludzkiej pomysłowości. Że też komuś chciało się to robić? Zwłaszcza, że znak ten ma już szczęście do upiększania. Kiedyś przed nim stał ekshibicjonista, a innym razem miesiącami wisiał biały biustonosz. Poważnie mówię! :D


2. Kolorowe krajobrazy.
3. Dośpiewuję w samochodzie do radia 
i macham rękami w rytm muzyki 
4. Sukces! Bałagan w płytach ma to do siebie, że gdy zrobi się porządek
zawsze coś ciekawego się znajdzie :)

Uwielbiam śpiewać na całe gardło, rapować, ruszać się w samochodzie, gdy leci moja ulubiona muzyka i słyszę pozytywne nuty. Rozśmieszają mnie i wprawiają w dobry nastrój radiowe audycje typu "byle do obiadu" albo "byle do piątku". To taki ludzki akcent, z humorem o przyziemnych sprawach.

Teraz coś w bardziej kolorowych barwach.



 5. Murale i wspomnienia czasu z przyjaciółmi i wspólnych dowcipów
6. Usłyszałam: "Nie masz gównianej tej średniej" :)
7. A tu na dworcu... Niecodzienności, czyli rzeczywistość zaskakuje.
Przecież dziennikarze... rzeczywiście istnieją :D

W tym tygodniu okazało się, że mam szansę dostać stypendium rektora za sukcesy. Dla mnie to spore zaskoczenie, nigdy nie mierzyłam tak wysoko, ale widać włożony trud do nas wraca. Jak się dowiedziałam, od pewnego pracownika uczelni: "nie masz gównianej tej średniej". Więc skoro nie jest wcale "gówniana", to może ze stypendium się uda? Tak na prawdę cieszę się, za każdym razem, gdy coś mi wyjdzie.

Cieszą mnie wszystkie sukcesy małe i duże, począwszy od tego, że mam bloga, który daje mi niewiarygodne spełnienie :) Staram się uśmiechać jak najczęściej, ale jak wiecie nie wszystko jest takie łatwe. Każdy ma swoje problemy. Ja także. Choroba skóry, bezsilność, odejście kochanej osoby z rodziny, samotność, odrzucenie. Patrząc wstecz widzę wiele doświadczeń, jak na tak krótką biografię. Dopiero, gdy człowiek przeżyje naprawdę wiele ciężkich momentów i podnosi się z tego, przestaje się smucić. Zaczyna się śmiać, bo nic mu innego nie pozostaje. Po tym poznajemy siłę człowieka, jak śmieje się w sytuacjach trudnych.

Dopiero od kilku miesięcy złapałam oddech. Cieszę się z tego co przydarza mi w każdym momencie. Cieszę się drobnymi doświadczeniami, wrażeniami zmysłów, emocjami innych, niespodziankami i ukradkiem obserwowanymi uśmiechami innych ludzi. Przyglądam się ludzkim twarzom, uczuciom, cechom i doświadczeniom ukrytym pod warstwą skóry. Małe rzeczy są tak cenne i potrafią tak cieszyć, że szkoda je pomijać, zapominać i aż żal oddawać się narzekaniu. Szkoda mi czasu na bycie ponurym.

Na koniec: moja ulubiona rozweselająca piosenka "You Make me Smile". Życzę byście i Wy doświadczali, celebrowali i cieszyli się chwilami. Dobrymi chwilami.

9 komentarzy:

  1. dzięki za dawkę pozytywnej energii ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Stypendium naukowe czy rektora są niestety sukcesywnie obniżane na rzecz stypendiów socjalnych :(. Ale gratuluję dobrych wyników :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny pozytywny post :)
    Oby więcej takich :D

    Pozdrawiam i zapraszam !

    smartysally.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten blog Positive Fit Life obfituje w pozytywne posty :D
      Zajrzałam już na Twój blog. Bardzo mi się spodobał.
      Zapraszam, wpadnij do mnie częściej!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. takie było ogólne założenie ;) uważam, że moje studia są naprawdę fascynujące i będę starała się trochę przemycić tej tematyki na blogu, więc bardzo się cieszę, że post się spodobał.


    dzięki Ci za tę notkę. dopada mnie chyba jesienna chandra i taki promyczek radości był mi bardzo potrzebny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odpowiedź na moim blogu :)
      Za notkę nie ma za co :) Wkrótce pojawi się tutaj więcej 'przedziwdziałaczy' jesiennej chandrze ;)

      Mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej :)
      Pozdrawiam cieplutko ;)

      Usuń
  5. WOW! No znak jest świetny! :D Mam nadzieję, że uda Ci się dostać stypendium :) Widać, że to co robimy w końcu do nas wraca z pozytywnym skutkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP