września 17, 2014

Wywiad i niespodzianki

Cały poprzedni mój tydzień pełny był samych niespodzianek. Mają to do siebie, że przynoszą mnóstwo radości, wdzięczności odświeżają codzienność i dostarczają nam mnóstwo refleksji o nas samych.

Zaczęło się od niespodziewanego wywiadu, sukcesu w przenosinach bloga na nowy adres, spotkania dawnej koleżanki ze szkolnej ławki, aż po tajemniczą paczkę, o której będzie potem.
 

Opowiem Wam o wywiadzie dla portalu sportowego SportOS.pl, którego miała przyjemność udzielić.
SporOS to portal, a właściwie społeczność, w której ludzie poszukują partnerów do biegania i umawiają się na wspólne treningi. Przy okazji umilają oko przeglądaniem wydarzeń sportowych, blogów i ciekawych artykułów ekspertów. Jednym z takich miłych akcentów jest wywiad z blogerką.


Wywiad dotyczył prowadzenia bloga o tematyce fitness, zdrowia i odżywiania. Pytano mnie o moją wizję na  aktywne życie, pogląd na żywienie i sposób na codzienną motywację. Nie zabrakło także wspomnienia o błędach w ćwiczeniach. Pozostałych pytań już nie będę ujawniała. No, już wystarczy! Teraz sami przeczytajcie. Wystarczy kliknąć w duży link poniżej w tytułem wywiadu.

Ciekawskich zapraszam do zerknięcia na wywiad, który dostępny jest pod tym linkiem:


Bardzo się cieszę, z tego, że mogłam w nim uczestniczyć. Świetna przygoda. Jest to mój pierwszy wywiad związany z blogiem Positive Fit Life i upłynął w niesamowicie miłej atmosferze. Choć bardzo bałam się efektu - oceńcie go sami. Powiem tylko tyle, że wspaniale było móc podsumować pewne etapy w życiu, swoją pasję i zebrać to w kilka zdań.

Wiem też, że to co robię nie miałoby sensu, gdybym nie dzieliła się z innymi, gdyby nie było Was - Czytelników. Całe szczęście, że można się dzielić energią i optymizmem. Niesamowicie motywuje mnie, gdy ktoś dołączy do obserwowanych, polubi funpage (zakładka u góry), czy doda do kręgów tego bloga na Google + (gadźet po prawej). Dlatego śmiało, zapraszam do dołączenia do obserwowanych.

Czas na rozwikłanie tajemnicy tajemniczej przesyłki. 
Odbierając paczkę omal przez nią się nie przewróciłam. Pewnie baliście się tak jak ja, że będzie to bomba! I wylecę w powietrze, nie mogąc napisać już następnego postu. Otóż nie, jak widać, przetrwałam. Wyskoczy striptizer ze środka (choć tego rodzaju prezentów nie należy się bać)! Albo ktoś zrobił mi kawał i wysłał do mnie pełno makulatury :)

Blisko. Zdjęcia celowo nie będzie. Niech Wasza wyobraźnia poniesie Was daleko. Otóż w paczce znajdował się gigantyczny miś Gonzo. Dziękuję za prezent bardzo. Mój nowy towarzysz o rozmiarze buta powyżej 45, zajmuje większość kanapy, góruje nad wszystkimi siedzącymi na kanapie. Posiada gładkie futerko jak z reklamy Dove, a na domiar tego jest właścicielem czarującego spojrzenia modela z okładki gazety i dwóch bursztynowych oczu wielkości piłek do golfa.

Jako że ta pociecha pociesza wszystkich w około, bardzo raduje właścicielkę i samego darczyńcę (chyba też), proponuję Wam coś kochani w ramach pozytywnej sfery tego bloga. Zastanówcie się, kto jest Wam bliski, z kim lubicie spędzać czas, kogo zabralibyście ze sobą na bezludną wyspę, albo gdybyście mieli darmowe minuty - zadzwonili do tej osoby i sprawcie jej miłą niespodziankę. Takie wydarzenia niezmiernie jednoczą i sprawiają pełno śmiechu i radości. Wspomina się je latami, a przede wszystkim - jest okazja do świetnej rozmowy ;)
Ciao!
Niech pozytywna energia będzie z wami!

4 komentarze:

  1. Gratuluję wywiadu! No i nie mogę się doczekać, aż napiszesz, co jest w tej paczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się :> O paczce napisałam: pod zdjęciem ze mną, pod koniec postu :D :D

      Usuń
    2. Aaaa masz rację, przeoczyłam. No super prezent! :)

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP