września 29, 2014

Ćwiczę w domu: step

W poniedziałki trudno zebrać mi się do klubu fitness. Pakowanie torby, jazda autobusem czy nawet autem i dojście w jakiś sposób obierają mnie z chęci i zapału. Dojazd 40 minut zajmuje mi trochę czasu. W ten jeden dzień tygodnia, człowiek za każdym razem nagle się orientuje, że weekend już się skończył i potrzebuje ruchu. Teraz. Zaraz. Nagle. Próbując temu zaradzić postanowiłam poćwiczyć w domu i wyciągnęłam step.
 

Stopień zaawansowania pozwala mi swobodnie fruwać wokół stepu. Na bieżąco układam choreografię. Wszelki revers, change czy just square na step, na stałe weszły do moich układów wieki temu. Jedynym ograniczeniem staje się miejsce do ćwiczeń i własne zmęczenie. Wystarczy mi jednak zorganizować kilka metrów i muzykę na słuchawkach, a z dywanowego lenistwa przerzucam się na step.

 

Pewnie, gdyby klub fitness miałabym tuż za rogiem, spędzałabym tam większość dnia począwszy od poranka a skończywszy na wieczorze - miło się ćwiczy, gdy przez okna widać romantyczny mrok i światła latarni. W domu trenuje się zaś bez widoku ciekawskich par oczu, a schodząc ze stepu można od razu paść w objęcia swojego domowego prysznica. Szkoda, że karnet open na fitness i siłownię niestety musi poczekać, gdy trudno mi 2 godziny w trakcie dnia odłożyć tylko na sam dojazd.

15 komentarzy:

  1. Jeszcze nigdy nie próbowałam stepu :D to musi być ciekawe urozmaicenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawe! Ćwicząc układ trenujesz aerobowo, czyli cardio - spalasz tkankę tłuszczową. Dzięki wchodzeniu na step wyrabiasz mięśnie ud i pośladków :)

      Usuń
    2. Z chęcią bym wypróbowała! :D Coś dla mnie.

      Usuń
    3. Dla mnie to też byłby pierwszy raz ;-)

      Usuń
    4. Moje drogie, zawsze musi być ten pierwszy raz ;))

      Usuń
  2. step potrafi dać wycisk, nawet jeśli nie ćwiczymy w grupie, to możemy znaleźć mnóstwo choreografii na Youtube ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moze takze skusze sie na ta forme aktywnosci fizycznej :) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Step chyba nie jest dla mnie, nie przepadam za aerobikiem i skakaniem na stepie, ale najważniejsze to robić coś co sprawia nam przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajęcia na stepie zawsze sprawiały mi trudność - koordynacja- szacun:) obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna bardzo ciekawa notka. ;) Śliczne zdjęcia.
    Obserwacja za obserwacje? Odpowiedz u mnie lub zwyczajnie zaobserwuj, a ja się odwdzięczę. ^^

    Pozdrawiam, Anu.
    http://murasakiiroanu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpis Cię zainteresował. Zdjęcia jak najbardziej świeże i własnoręczne :)
      Obserwuję tylko te blogi, które mi się podobają i odzwierciedlają moje zainteresowania :>
      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)

      Usuń
  7. Też bym sobie chętnie kupiła step, można go w pokoju położyć przed telewizorem i przy okazji obejrzeć jakiś film. Na fitnessie jak jestem to szybko czas leci a sama jak mam coś wymyślać to jak krew z nosa:) W domu ćwiczę teraz obecnie z Tonym, Focus T25- polecam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Step lubię, nawet bardzo, ale przez kolanko to raczej korzystam z niego sporadycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Możesz polecić jakiś konkretny model butów do ćwiczeń w domu? Ćwiczę różne zestawy ćwiczeń z internetu, oprócz tego skakanka. Szukałam na http://pl.takemore.net/ ale nie bardzo wiem na jakich detalach się skupić. Poleć jakieś dobre buty.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP