kwietnia 14, 2014

Czy wiesz to o jodze...?

Powiem od razu! Mam mały news dla niepokornych wobec jogi i tych, co na chwilę porzucili jogę. A zwłaszcza dla tych, którzy zastanawiają się, czy iść na trening, gdy dotyka ich przeziębienie czy grypa. Oczywiście! Tyle, że na jogę!

Zbliżają się teraz trzy bardzo chłodne dni. Warto ćwiczyć jogę, by zwalczyć ewentualne przeziębienie. Dzięki temu dotleniamy lepiej organizm i zmniejsza się poziom kortyzolu, który przyczynia się do obniżenia odporności. Podczas infekcji we krwi utrzymuje się wysokie jego stężenie. O tym napiszę za chwilę, że duetem idealnym będzie joga wspomagana także marszem.

Można ograniczyć działanie kortyzolu, stosując techniki oddechowe charakterystyczne właśnie dla jogi. Pamiętasz wskazania instruktora o pogłebianiu skłonu wraz z wydechem, uspokajaniu oddechu przy pozycji psa z głową w dół? Właśnie o to chodzi. Głębokie wdechy i wydechy pomagają też dotlenić zatoki. A energiczny spacer ma także ważny w tym udział - poprawia krążenie i ułatwi komórkom odpornościowym dotarcie do zainfekowanych tkanek. Wiadomo, mówimy tutaj o stadium początkowym i o momencie, kiedy grypa szaleje wokół Ciebie, a Ty jeszcze nie odczuwasz objawów.
Oczywiście już takie sprawy dawno wiem i nie są dla mnie newsem, nie ma co ukrywać. Joga na to ajuwerdyjski sposób na przeziębienie. Lecz ostatnio w blogosferze wybuchła gorąca dyskusja, czy kiedy jesteśmy odczuwamy objawy przeziębienia i jesteśmy przyzwyczajeni do systematycznych i zaplanowanych treningów, powinniśmy wybiegać się i spocić na bieżni zajęciach fitness? Okazało się, że mimo iż gro ludzi przyznało, że nie warto, to w swojej przeszłości wypróbowali taki sposób choć jeden raz. Dziwię się, kto im to polecił. Może to sposób funkcjonujący w "mądrości ludów", albo inspirowany podobnymi argumentami, co w jodze - bądź co bądź łagodnej formie aktywności.

Osobiście uważam, że nie ma sensu się "wypacać" na bieżni czy na siłowni, bo tylko nie pozwalamy organizmowi się zregenerować i wyleczyć to dokładamy mu zmęczenia, z którym sam potem musi sobie poradzić i pogarszamy swój stan. Kiedy mamy mniej sił i obniżoną kondycję, wcale poziom kortyzolu tak dobrze nie spada - jesteśmy bardziej poirytowani i odczuwamy głębiej zmęczenie. Zatem ten argument obalony. Dla przeciwwagi powiem tak, że joga, jak pewnie sami wiecie, jest na tyle łagodna, uspakajająca i normująca, że nie obciąża organizmu.


Czy sądzicie, że przy przeziębieniu powinno się "wypocić" na treningu lub bieżni, by nie zakłócić systematycznych treningów czy w domu, pod kołdrą, opuszczając zaplanowane zajęcia na siłowni i fitnessie?
Czy ajuwerdyjski sposób na przeziębienie jakim jest joga, uważacie za dobry?
Czy macie jakieś swoje szybkie, niekonwencjonalne sposoby?

8 komentarzy:

  1. Jestem za tym, żeby dać organizmowi odsapnąć, lepiej odpuścić 2 dni i być zdrowym niż zacisnąć zęby, ćwiczyć, a po kilku dniach okaże się, że nas stan się pogorszył i musimy przerwać aktywność fizyczną na tydzień.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co prawda to prawda - wiem, że nie wolno, a mimo to p¶óbowałam mocno cwiczyć podczas choroby.
    I nie polecam. Organizm nie ma szans na właściwą regenerację a i sam trening jest słaby. Lepiej dać sobie parę dni odpoczynku i wrócić do równowagi. Wtedy efekty będą znacznie, znacznie lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny, widzę, że piszecie z rozwagą :) Cieszę się. Tak trzymać!! :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem za tym,żeby przy przeziębieniu ograniczyć się do minimum, biorąc pod uwagę zaplanowany intensywny wysiłek. Joga to świetna opcja, na każdy dzień,w dodatku długofalowa. Ćwiczę już długi czas i choroby mi nie straszne, serdecznie polecam. A przy spadku formy, do łóżka, i regenerować się! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Z delikatnym katarem ćwiczę, ale na tym się kończy :) Organizm potrzebuje każdej kropli energii, żeby wrócić do zdrowia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No no no.. ja nie wiem, Meg, z tym katarem... ryzyko :D :P hehehe :>

      Usuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP