marca 28, 2014

Zdobycze z wyprzedaży

Czas wyprzedaży się zaczął, a ja już przyniosłam swoje perełki. Czymś co potrzebne jest niezależnie od pogody i pory roku to ubrania sportowe na trening. Buszowałam więc właściwie krótko; nie trzeba było długo szukać kiedy znalazłam dwie moje perełki w H&M. Sportowy top i biustonosz oczywiście z materiałów oddychających i pozwalających na swobodne ruchy. Zdradzę Wam, że za każdą z tych rzeczy dałam tylko dwie dyszki a jakość jest przednia!


Czy trenuje się codziennie czy raz w tygodniu, w mieszkaniu, na tarasie, w parku, na siłowni czy przede wszystkim w klubie fitness przyda się wygodna odzież. W Polsce jeszcze nie ma takiej mody i zapotrzebowania na odzież sportową, jak w Stanach, gdzie jest to normą, tak jak to, że na egzamin idziemy w eleganckich ubraniach i w klubie fitness można spotkać jeszcze panie w trampkach i białych koszulkach, jakby wyszły z licealnej lekcji wf'u. Oddychające materiały, które oddają ciepło i pot na zewnątrz bardzo się przy ćwiczeniach przydają. Umówmy się, dobra "wentylacja" jest na miarę złota, zwłaszcza jeśli lubisz się dobrze zmęczyć, ćwiczysz crossfit czy zumbę. Oczywiście nie trzeba mieć wiedzy, by poczuć różnicę, gdy zmienimy dresy i trykotki z supermarketu na te oddychające z odpowiednim materiałem. Jak widać nie trzeba wydawać majątku, dobrą koszulkę można kupić za 20 zł, biustonosz utrzymujący biust na swoim miejscu, a legginsy (super sprawa!) z zamkiem na mp3, komórkę czy chusteczki chodzą od 75 zł.




















  
 






 
Sama czuję różnicę. Teraz nie widzę siebie na treningu w żadnych spodniach jak nie legginsach, dzięki którym jest mi wygodnie, nie pocę się tak przez to nie jestem tak zmęczona.  

Przede wszystkim nie widzę się w innym biustonoszu, niż sportowym. I nie jest to zbytek. Zaczynałam od jednego, mam w szafie jeszcze biustonosz z Addidasa i jeden z H&Mu. Pewnie, że odzież z Addika czy Nike jest jakościowo jeszcze lepsza, ale zastanawiam się, czy warto wydawać tyle pieniędzy, kiedy ma się pod nosem coś, co odpowiada potrzebom. Między tymi biustonoszami różnicy wielkiej nie widzę, ale między tymi sportowymi a tym z fiszbinami i haftkami... różnica jest kolosalna! Miałam jakiś czas temu okazję prowadzić zajęcia w zwykłym biustonoszu z fiszbinami, bo nie miałam czasu na zmianę i wierzcie, obcierał mnie na ramiączkach, piersi mnie bolały, zapięcie wpijało się przy leżeniu na plecach. Krzywda dla piersi. Dlatego polecam zainwestować w choć jeden biustonosz sportowy, by swoim cudownym dwóm skarbom zapewnić właściwe ułożenie podczas treningu i nie zrobić im krzywdy. Warto wejść do H&M chociażby by zobaczyć jak szeroką gamę kolorystyczną oferują i jak wiele rodzajów. Nawet w sklepach Nike nie zobaczyłam takiego wyboru, a w dodatku szukają legginsów do joggingu rok temu, tylko w H&M je znalazłam, choć katalogi markowych sklepów je zawierały, sklepy świeciły wtedy pustkami.

Oczywiście, choć w marce sportowej przoduje oczywiście Addidas i Nike, nie trzeba od razu sięgać ku najlepszej półce, żeby świetnie, zdrowo (!) dla ciała i komfortowo się czuć na treningu, do tego dobrze wyglądać. Po prostu często nie warto. Tym bardziej, jeśli masz kilka treningów w tygodniu i po prostu potrzebujesz dużo par koszulek, bo wiadomo, nie każdy jest perfekcyjną panią domu, nie robi prania 24h. ;) Jeśli startujesz dopiero z treningami i do końca nie czujesz różnicy to na pewno rada jest dla Ciebie. Dwa lata temu sięgnęłam ku wersjii H&M SPORT i jestem zadowolona do dziś. Wystarcza na moje potrzeby i nie jest drogo. Lepiej, jestem zdania, zamiast wydawać 100 zł na top, oszczędzić na dobre buty i w to zainwestować porządnie. Zwykły trampek czy buty z Lidla (śmiech jak to zobaczyłam) nie zamortyzują dobrze stopy i nie zagwarantują prawidłowego jej ułożenia podczas ćwiczeń. A jeśli już kupujesz odzież w sklepach InterSport itd... nie będę Cię odwodzić - też możesz trafić na wyprzedaże, to też jest dobra sprawa, lecz jest drożej, a zazwyczaj są najnowsze kolekcje, które z racji "najnowsze" są najdroższe w ogóle w danym czasie.

Pokarzę Wam dotychczasowe moje ubrania z H&Mu. Po tylu-set treningach widać już znaki czasu, lecz trudno się dziwić. Mimo to wciąż jestem z nich zadowolona. Widzicie też pas do joggingu. Z tym to trafiłam w dziesiątkę, bo kiedy biegam latem nie mam tyle kieszeni, na mp3, klucze z domu i chusteczki (alergie szaleją), więc ten pas jest bardzo dobry. Co najważniejsze przy zakupie - musi być lekki, nie spadać, a kieszonki nie mogą skakać razem z Wami.

Pozdrawiam! Udanego treningu!

10 komentarzy:

  1. Haha.. ten sam top i bluzke z H&M wypatrzylam, niestety same L:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też w jednym sklepie znalazłam same L, ale w innym za to były same "S" i to był strzał! ;)

      Usuń
  2. wszystko bardzo mi się podoba, niestety jestem typem który nienawidzi wyprzedaży :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to bardzo ciekawe! Z jakiego powodu? Mały wybór, niska jakoś rzeczy, tłok w sklepach?

      Usuń
  3. ja tez takmuwazam, ze nie ma co przeplacac i kupowac jakies nike, czy adidasa mozna kupic innej firmy i jeszcze duzo zaoszczedzic;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubie te rzeczy z H&M :) i tez nie wyobrazam sobie juz cwiczyc w dresach i zwyklym t-shircie

    www.perfecthealth.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie lubie wydawać ogromnych kwot na odzież sportową. Te propozycje z H&M są bardzo kuszące, chyba cze wybrać sie na wiosenne zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak dużo nas fitnessek z głową podchodzi do odzieży sportowej ;)

      Pozdrawiam! Udanych wiosennych zakupów ;>

      Usuń
  6. 1. chciałam ten pstrokaty stanik!!!!
    2. mam taką samą granatową bokserkę :)

    H&M ma bardzo fajne ciuchy :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP