stycznia 21, 2014

Tak! Zapobiegam wypaleniu zawodowemu

Historia krótkiej wzmianki. Na wykładach na tajemniczym kierunku, który właśnie kolejny rok studiuję, a mianowicie: pedagogika, dziś usłyszałam ciekawą myśl, popartą badaniami i publikacjami naszych polskich naukowców.

Okazuje się, że aby zapobiec wypaleniu zawodowemu należy... wychodzić na spacery z psem, albo uprawiać jogę.



Do niedawna praktykowałam jedno i drugie, dopóki mój pies nie został zjedzony przez raka i nie wyzionął biedaczek ducha. Na razie pozostała mi joga, chyba że znów przygarnę jakiegoś czworonoga ze schroniska. Nie o psach będzie ten post, więc tylko słowem - psiaki ze schroniska są najwierniejszymi psiakami jakie można mieć w domu, które przez całe swoje życie są wdzięczne ludziom, że ich przygarnęli do siebie. Dlatego jeśli wahacie się czy nie zapłacić za pieska polecam udać się do schroniska!

A teraz o jodze. Tym co jest najbardziej specyficzne i wyróżnia jogę pośród innych rodzajów sportu, jeśli można to tak ująć, jest chyba spokój, atmosfera skupienia, odprężenia a zarazem sukcesu, jaka wytwarza się podczas treningu. Z punktu widzenia kogoś kto uprawia jogę umiarkowanie, a po kilku godzinach zmęczenia uczelnianym gwarem i tempem pracy, ma na myśli (oprócz miseczki zupy do zjedzenia lub kawałeczka mięska) właśnie jogę jest czymś nadzwyczajnym. Mówię dziś nie za pomocą danych statystycznych, ale odczuć zwykłego człowieka - to sposób w jaki człowiek sam wyciszając się i koncentrując jest niesamowite i to jak odczuwa spokój, relaks i oczyszcza myśli stanowi największą atrakcję. Dlatego zgadzam się ze stwierdzeniem, że dzięki jodze dochodzimy do spełnienia. Wydaje mi się, że dodatkowo zyskujemy dystans do pewnych frapujących nas spraw codziennych, odprężając się jesteśmy bardziej wypoczęci i najzwyklej na świecie - radośniejsi. Jednocześnie joga stanowi świetną okazję poczucia się człowiekiem wygranym - bo wreszcie udało się wykonać tę ćwiczoną tyle czasu pozycję... albo chociaż ciut lepiej w niej wyglądam.

Idę ćwiczyć... ciao!

3 komentarze:

  1. Ciekawe jak uchroni się przed wypaleniem listonosz albo nauczyciel jogi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Twój komentarz! ;))) Trafna uwaga. Może nauczyciel jogi powinien wyprowadzać często psa, a weterynarz i listonosz uprawiać jogę ;)))

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  2. Ja także uprawiam jogę. To prawda,że nabierasz dystansu, relaksujesz się, oczyszczasz. Oczywiście praktyka tego dowiedzie.A psiaki? Też jestem fanem, i tych kupionych, i adoptowanych, i przygarniętych zwyczajnie z ulicy.Myślę,że powyższe dwa elementy, pokazują nam jak cieszyć się chwilą i dostrzegać piękno bytu, tu na Ziemi.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteś i dziękuję za Twój komentarz. Każdy jest dla mnie na wagę złota.
Jest bardzo prawdopodobne, że do Ciebie zajrzę.

Spodobał Ci się blog ---> zaobserwuj!

Proszę, nie zostawiaj adresów do swoich wpisów i artykułów.
Pozdrawiam ciepło!
Ness

TOP